Skusiły mnie przepiękne ilustracje, tak bardzo wpasowujące się w moją estetykę, że bardziej się już nie da. Graficznie jestem zachwycona, treściowo chemii między nami nie było, choć patrząc zupełnie obiektywnie pierwszy tom komiksu o panie Borsuku i pani Lisicy to opowieść, która porusza dość istotną tematykę, więc myślę, że skradnie serca wielu czytelników.

Pewnego dnia do norki zamieszkanej przez czwórkę borsuków trafia pani Lisica ze swoją córeczką, które zostały pozbawione przez myśliwych ich własnego domu. Pan Borsuk postanawia więc zapewnić im schronienie, co nie do końca podoba się jego synkom. Borek i Szperaczek nie są przekonani do nowej koleżanki, nie potrafią znaleźć z nią wspólnego języka, nie zgadzają się we wspólnych zabawach, a ich niechęć do Rózi rośnie w zatrważającym tempie. I to z wzajemnością… Czy uda im się w końcu dogadać?

Myślę, że Spotkanie, pierwszy tom z serii o panu Borsuku i pani Lisicy, to komiks, który wyjątkowo dobrze sprawdzi się dla dzieci wychowywanych przez jednego rodzica. To będzie dobry punkt wyjścia (zwłaszcza dla tych, którzy nie bardzo wiedzą jak zacząć lub zwyczajnie się boją) do poważnych rozmów na temat przyszłości dla tych mam czy tatusiów, którzy planują nowy związek lub bardzo chcieliby znów stworzyć z kimś nową rodzinę i pokazania tego, że przybrane rodzeństwo wcale nie jest najgorszym złem, jakie może się dziecku przydarzyć. Że z nowym kompanem w domu może być przyjemnie, wesoło, że można wspólnie przeżyć wiele fantastycznych przygód. I pod tym względem polecam.

Brigitte Luciani i Eve Tharlet, Pan Borsuk i pani Lisica. Spotkanie, Warszawa, Egmont 2022