Przez całe życie jadłam produkty zawierające gluten i nigdy mi on nie szkodził, więc i teraz w dobie wszechobecnej mody na diety bezglutenowe patrzę na to wszystko z lekkim sceptycyzmem, bo choć wierzę, że może faktycznie cząstce ludzi gluten szkodzi, to większość osób moim zdaniem zwyczajnie i ślepo podąża za modą, która prędzej czy później i tak przeminie. Nie ważne jednak czy to dania bez glutenu, bez cukru czy bez czegoś tam jeszcze, ja zwyczajnie uwielbiam książki kucharskie i szukam inspiracji gdzie tylko mogę, nie mogłam więc przejść obojętnie obok książki Szymona Kubickiego.

I choć z glutenu całkowicie rezygnować nie zamierzam, to rację trzeba przyznać autorowi, który we wstępie pisze, że dieta bezglutenowa nie jest, a nawet nie może być nudna, uboga ani niesmaczna. To feeria smaków, aromatów, kolorów i faktur*. Faktycznie, już pierwszy rzut oka na książkę pozwoli uwierzyć w to, że będzie bardzo kolorowo i na pewno nie nudno.
Facet i kuchnia to publikacja zawierająca 130 przepisów zamieszczonych w 20 rozdziałach, odpowiadających wybranym produktom lub grupom produktów, wśród nich znalazły się np. kasze, jaja, czekolada i kakao, ale również ziemniaki i bataty, jabłka i gruszki czy też marchew i buraki. I podział taki bardzo mi się nie podoba, bo dlaczego przykładowo sałatka z pomidorów malinowych, bobu i fety znalazła się akurat w rozdziale o pomidorach, a nie w tym, gdzie główną rolę grają szparagi, bób i groszek, natomiast placuszki z mąki kasztanowej z truskawkami umieszczone zostały wśród truskawek, jagód, malin i wiśni, nie wśród potraw mącznych? Takich przykładów jest niestety całe mnóstwo i, choć być może w połapaniu się wśród tego, czego faktycznie potrzebujemy pomaga nieco zamieszczony na końcu książki indeks, to i tak wybrany przez autora (lub wydawnictwo) układ książki jest moim zdaniem najgorszym z możliwych.
Co do samych przepisów zdecydowanie jest zdrowo i kolorowo, bo wystarczy szybki rzut oka na nazwy głównych rozdziałów, by dostrzec, że autor stawia przede wszystkim na warzywa. Szparagi, bób, groszek, ziemniaki, marchewki, buraki, cukinia, pomidor, pory, szpinak… dla tych, którzy warzywa w przeróżnej postaci lubią na pewno nie zabraknie tu pomysłów. Ale jest również kilka propozycji z wykorzystaniem owoców, takich jak truskawki, maliny, jagody, wiśnie, gruszki czy też nasze ukochane polskie jabłka. Znajdzie się też trochę miejsca dla mięsa, ryb, serów, kasz i ryżu czy czekolady w towarzystwie bakalii i nie obejdzie się także bez mąki, bo moi drodzy, kuchnia bezglutenowa nie oznacza wcale, że musimy z dań mącznych całkiem rezygnować. Wystarczy mąkę pszenną wymienić na kasztanową, ryżową, gryczaną, słonecznikową… Jednym słowem możliwości jest bez liku i każdy znajdzie tu coś dla siebie. A co najważniejsze i najlepsze w całej tej książce, to fakt, że sam Kubicki przestrzega nas przed traktowaniem jego przepisów jako instrukcji, a proponuje raczej poszczególne receptury potraktować jako źródło inspiracji, punkt wyjścia do stworzenia takiej potrawy, która będzie zgodna z twoimi upodobaniami, preferencjami smakowymi i oczekiwaniami**.
Tak więc trzy, dwa, jeden, do kuchni start! Niech będzie, zgodnie z podtytułem smacznie, kreatywnie i (albo choć) bez glutenu.
Szymon Kubicki, Facet i kuchnia. Smacznie, kreatywnie i bez glutenu, Kraków, Wydawnictwo Literackie 2015
*s. 17
**s. 17