W tamtym roku podobne zestawienie robiłam dla portalu granice.pl, z tym, że brałam pod uwagę tylko książki wydane w 2012. Spodobało mi się. Tym razem przypominam o książkach, które zostały nie tylko wydane w 2013, ale i w tym roku przeze mnie przeczytane, wywołując przy tym ogrom emocji, nie zawsze pozytywnych. To książki, o których długo myślałam jeszcze po zakończeniu lektury, przy których śmiałam się, płakałam, wściekałam się, otwierałam oczy szeroko ze zdumienia. Przypominam wybrane fragmenty moich notek, po kliknięciu na tytuł można przeczytać je w całości.

Jak oddech – Małgorzata Warda

Jak oddech to opowieść o miłości. Tej pierwszej, początkowo bardzo niewinnej, ale za to od razu ogromnej, powoli uzależniającej i poniekąd także niszczącej. To opowieść o miłości, która sprawia, że człowiek zaczyna zachowywać się jak wariat, która wywołuje w nas przekonanie, że dla tej drugiej osoby jesteśmy w stanie zrobić wszystko.[…]

Lubię, jak mnie autor tak wytelepie. Lubię, gdy po lekturze zostaję z tysiącem myśli i zwyczajnie nie potrafię skupić się na żadnej innej książce, bo w głowie wciąż mam historię, o której właśnie skończyłam czytać. Lubię, gdy wciągnie mnie w wykreowany przez siebie świat tak mocno, że nie mogę się otrząsnąć przez kolejnych kilka dni. Albo tygodni. Gdy czytając kolejną powieść, moje myśli nadal kierują się ku tej jednej historii. 

Chustka – Joanna Sałyga

Chustka wywołuje w czytelniku ogrom emocji. Ja na przemian śmiałam się i płakałam. Płakałam, bo jak nie płakać, gdy odchodzi człowiek? W dodatku człowiek tak młody, tak pełen życia, z mnóstwem planów na przyszłość, których już nigdy nie będzie mógł zrealizować. Śmiałam się, bo paradoksalnie to książka pełna radości, ciepła, rodzinnej miłości, dająca nadzieję na to, że mimo wszystko, do samego końca można żyć po swojemu. […]

Chustka to książka, która uczy pokory, przypomina o tym, co ważne, pozwala zrozumieć, że to nasze życie może i jest, jakie jest, może nie zawsze wygląda tak, jakbyśmy chcieli, ale przede wszystkim jest. I wciąż daje nam czas na zmianę. Czas, którego już wkrótce może zabraknąć.

Mofongo – Cecilia Samartin

Zostałam totalnie oczarowana. Oczarowała mnie babcia Lola i jej wspaniałe opowieści. Oczarował uroczy dziesięcioletni Sebastian, tak dzielny, mądry i dojrzały. A przede wszystkim oczarował mnie niezwykły klimat tej powieści, napisanej tak subtelnie, a jednocześnie tak wyrazistej. […]

Powieść Cecilii Samartin przesiąknięta jest smakiem i zapachem portorykańskiej kuchni. […]

Mofongo to cudowna opowieść o godzeniu się ze stratą i tym, co nieuniknione, o rodzinnych więzach, które czasem tak bardzo chciałoby się zerwać i o tym, jak bardzo, mimo tych chęci, są one potrzebne, a także o tym jak ciężko jest się przyznać do błędu i jak trudno jest nam czasem wyciągnąć dłoń do drugiego człowieka. Pełna ciepła i tej odrobiny magii, niby dostępnej każdemu z nas na codzień, którą jednak tak rzadko zdarza nam się dostrzec.

Moja siostra mieszka na kominku – Annabel Pitcher

Tragedia widziana oczami dziecka, próba zrozumienia powodu rozpadu własnej rodziny, zakazana przyjaźń, zawiedzione nadzieje, zbyt szybkie wkroczenie w świat dorosłych. To wszystko serwuje nam Annabel Pitcher w swym literackim debiucie. I aż ciężko uwierzyć, że to naprawdę debiut. […]

Nie chciałam kończyć tej książki. Naprawdę. Zbyt mocno przywiązałam się do bohaterów. Zdecydowanie zbyt mocno, ale nie mogłabym ich trzymać przy sobie w nieskończoność. Byłoby to z mojej strony bardzo niesprawiedliwe, w końcu przez niemal całą lekturę to właśnie oni pokazywali mi, jak to jest pozwolić komuś odejść, jak pogodzić się ze stratą tych, do których tak bardzo jesteśmy przywiązani. […]

Moja siostra mieszka na kominku to cudowna książka. Momentami zabawna, momentami wzruszająca, wywołująca uśmiech i łzy, niby zupełnie prosta, a jednak w swej prostocie absolutnie niezwykła.  

Dobre wychowanie – Amor Towles

Niesamowity klimat, dźwięk jazzowej trąbki, wierność własnym zasadom, miłość, zdrada i pogoń za bogactwem. Tego doświadczymy, niemal na własnej skórze, czytając powieściowy debiut Towlesa. […]

Z wielką dbałością o szczegóły opisuje Towles miejsca odwiedzane przez swych bohaterów, tworząc w ten sposób niesamowity klimat Nowego Jorku końca lat trzydziestych. Niemal mamy okazję zobaczyć wnętrza ich domów, biur czy restauracji, w których bywają. Niemal czujemy jakbyśmy znaleźli się zaraz obok Kate, słuchając jazzu (którego zresztą uparcie słuchałam w trakcie lektury, co znacznie potęgowało moje odczucia), wdychając dym papierosowy i upijając się martini. 

Natalii 5 – Olga Rudnicka

Natalie są absolutnie niesamowite i stanowią z pewnością największy atut tej powieści. Osobno to zwykłe, przeciętne kobiety. […] Razem stanowią prawdziwą mieszankę wybuchową. […] Nie da się z nimi nudzić, a momentami ciężko i złapać oddech, jeśli chcemy nadążyć za ich tokiem myślenia i szalonymi pomysłami. […]

Tak naprawdę same bohaterki mają tak wielką siłę rażenia, że pewnie gdyby była taka potrzeba, mogłyby uratować nawet najgorszą powieść. Ale tej potrzeby nie było, bo książka Natalii 5 jest świetna też pod każdym innym względem. Doskonale skonstruowana fabuła, wciągająca, zmuszająca do uruchomienia swoich szarych komórek (przez co też może trochę szybciej niż bohaterki wpadłam na to, co i jak), naturalnie wypadające, wiarygodne dialogi, kapitalni bohaterowie drugoplanowi, nieźle stopniowane napięcie, doskonałe miejsce akcji, a przy tym wszystkim naprawdę mnóstwo, mnóstwo humoru i dobrej zabawy… 

Błękitny zamek – Lucy Maud Montgomery

Jeśli choć raz zrobiłaś cokolwiek wbrew sobie, tylko dlatego, że wymagało tego od Ciebie najbliższe otoczenie, to zdecydowanie powinnaś przeczytać tę książkę. Jeśli natomiast jesteś w stanie znaleźć w sobie na tyle odwagi, żeby, przynajmniej raz kiedy, porządnie tupnąć nogą i temu otoczeniu się postawić, cóż, zdecydowanie powinnaś ją kupić. […]

Błękitny zamek to urocza opowieść o miłości, takiej trochę nieświadomej, budzącej się do życia bardzo spokojnie i leniwie, po to, by uderzyć w końcu z tak ogromną siłą, że może wywołać tylko szok u obydwu zainteresowanych osób, a także w najbliższym otoczeniu. Ale to też powieść o tym, jak ważne jest bycie sobą, przeżycie własnego życia po swojemu, a przede wszystkim właśnie przeżycie go, a nie tylko wegetowanie, przyjmowanie wszystkiego, co nam każą ze spuszczoną głową i spełnianie oczekiwań najbliższych, bez zastanowienia się nawet nad tym, czego my sami byśmy pragnęli.

Honor – Elif Shafak

Honor to dla mnie przede wszystkim szalenie smutny obraz miłości, która choć mogłaby dać szczęście, w zderzeniu z tą, a nie inną kulturą, nie ma prawa istnieć. […]

Honor to powieść napisana z rozmachem, ale i wielkim rozmysłem, dbałością o detale, niezwykle przemyślana. […]

Są książki, które czyta się głównie dla treści, dlatego, że nas wciągają od pierwszych stron. Powieści, które mogą być napisane nieco słabiej, ale wywołują taki ogrom emocji, że potrafimy przymknąć oczy na pewne niedociągnięcia. Są też takie, w których najważniejszy jest sposób podania treści i nawet jeśli fabuła nie do końca nas przyciąga, czytamy dalej oczarowani stylem, zachwycając się kunsztem literackim autora, zachłystując poszczególnymi zdaniami, wyłapując co piękniej brzmiące frazy. Honor można spokojnie zaliczyć do obu tych kategorii. 

To, co zostało – Jodi Picoult

To, co zostało robi niesamowite wrażenie. Picoult znów porusza trudny temat, wywołuje łzy współczucia i bezsilności, pozostawiając nas z pytaniami, na które nie da się odpowiedzieć. Przy tym posługując się prostym językiem sprawia, że książka wciąga nas od pierwszych stron, wsiąkamy w tą historię niemal niezauważalnie, zapominamy o tym, co dookoła. Najmocniej zaś uderza w czytelnika fakt, że to, o czym pisze autorka, to przecież nie fikcja, choć fikcyjni są jej bohaterowie. 

Żona lotnika. Kobieta, która podbiła niebo – Melanie Benjamin

Przeczytałam tę książkę. Przeczytałam, odwróciłam ostatnią kartkę, zamknęłam, pogłaskałam po okładce i… otworzyłam ponownie. […]

Żona lotnika to świetna, wciągająca opowieść o niesamowitej kobiecie, która po cichu, ale wytrwale i zawsze zwycięsko radziła sobie z tym, co przygotował dla niej los. O życiu kobiety, która całe lata spędziła w cieniu męża, o trudnych momentach rozstania, o samotności i tęsknocie, o ogromnej lojalności, w stosunku do tego, którego się kochało, o radzeniu sobie w chwilach, gdy nie można liczyć na nikogo.

 

Lista została ułożona według kolejności mojego czytania.

Każdą z powyższych książek polecam po stokroć! Nie przegapcie ich przy najbliższej wizycie w księgarni 🙂

***

A korzystając z okazji, życzę Wam kochani cudownych, spokojnych, smacznych, pachnących i pełnych miłości Świąt! I… znalezienia pod choinką książki, która zrobi na Was równie niesamowite wrażenie :*