Gdy Anna Lucci zamieszkała we Włoszech dzień w dzień serwowała swemu małżonkowi pastę in bianco. Bynajmniej nie dlatego, że tak bardzo ją lubili. Po prostu, jako młoda żona tylko tyle potrafiła.
Dziś, po kilku latach małżeństwa i lekcjach przeprowadzonych przez włoskie znajome postanowiła podzielić się z polskimi czytelnikami swoją wiedzą, doświadczeniem i tym co w kuchni włoskiej najpiękniejsze – przepisami nie wymagającymi od gotującego zbyt wiele wysiłku. Efektem jest książka Prosto i presto. Książka, od której ciężko oderwać oczy. Książka, która przez przynajmniej kilka dni nie pozwoli Wam opuścić kuchni.
Znajdziemy tu przepisy na przystawki, zupy, pizze, desery, dania z ryżem czy makaronem. Każdy z rozdziałów poprzedzony jest krótkim a to jakąś historią związaną z tym konkretnym typem potrawy, a to ciekawostkami z nią związanymi. Przy większości przepisów znajdziemy też przydatne porady, pozwalające nam jeszcze lepiej wykorzystać nowo nabyte umiejętności.
Tytuł książki w pełni odpowiada treści. Przepisy, które znajdziemy w Prosto i presto. Włoskiej kuchni dla żyjących w biegu są wręcz banalnie proste, a do ich przygotowania potrzebne nam będzie nie więcej niż pół godziny i składniki, które bez problemu dostaniemy w każdym sklepie.
Na wielką pochwałę zasługuje zresztą nie tylko treść, ale i forma książki. Tak jak pisałam, od „Prosto i presto” aż ciężko oderwać oczy. Właściwie każdą stronę zdobi zdjęcie, które wywołuje natychmiastową chęć popędzenia do kuchni.
I mogę tylko żałować, że w każdym z rozdziałów, tych przepisów jest tak niewiele. Ale kto wie, może autorka zechce się z nami podzielić jeszcze kilkoma z nich w swoich kolejnych publikacjach?


Recenzja opublikowana na kobieta20.pl
Anna Lucci, Prosto i presto. Włoska kuchnia dla żyjących w biegu, Lucci Editore 2011.