Możemy się zapierać i zaprzeczać, że do przesądnych ludzi z pewnością nie należymy. Możemy nie wierzyć, że czarny kot albo zjedzenie cytryny przed przedstawieniem przynosi pecha, ale prawda jest taka, że przesądy towarzyszą nam na co dzień. Choć często nie zdajemy sobie z tego sprawy. Ile razy zdarzyło nam się życzyć zdrowia kichającemu albo upominać dziecko za wskazanie kogoś palcem? No właśnie…

Przesądy są obecne w naszym życiu od dawna. Niektóre pojawiły się już w starożytności, inne w średniowieczu, wiele wprowadzono w życie dopiero w XIX wieku. Harry Oliver zebrał je wszystkie (albo przynajmniej sporą większość), pogrupować w obrębie 22 rozdziałów i spróbował wyjaśnić okoliczności ich powstania.

Możemy się więc dowiedzieć, że ziemniaki mogą wyleczyć reumatyzm, zakładając oczywiście, że są wystarczająco młode, dodawanie trzech włosów osła do kanapki przygotowanej dla dziecka miało przepędzić chorobę, a łapka kreta w założeniu przynosiła właścicielowi szczęście, ale tylko jeśli odcięta została na żywca. Okazuje się też, że dziewica może przejść przez rój pszczół, a ze względu na jej czystość na pewno nie zostanie użądlona, skrzyżowania są niebezpieczne ze względu na duchy samobójców tam krążące, a upuszczenie sztućców zapowiada wizytę kobiety, mężczyzny lub dziecka w zależności od tego czy spadnie nam widelec, nóż czy też łyżka.

Niektóre z przesądów wywołują głośne wybuchy śmiechu (kto by w to uwierzył?), inne przyprawiają o gęsią skórkę (a jeśli to prawda). Niektóre są nam doskonale znane, o innych z szeroko otwartymi oczami z pewnością przeczytamy po raz pierwszy, ale niewątpliwie wszystkie są warte poznania.

Ocena: 4/6

Harry Oliver, Czarne koty i prima aprilis. Skąd się wzięły przesądy w naszym życiu, Kraków, Wydawnictwo Literackie 2011.