Aktorka, modelka, działaczka UNICEFu. Księżniczka Anna, siostra Luke, Eliza Doolittle, Holly Golightly. Ta, którą zachwycają się miliony, ikona stylu, dla wielu kobiet wzór godny naśladowania. A dla niego po prostu… mama. Mama, która nie zawsze była idealna, choć bardzo się starała. Mama, która mimo ogromnych sukcesów potrafiła oddzielić życie zawodowe od osobistego. Mama, dla której zawsze najważniejsza była rodzina.

AudreyWDomu

Kiedy pierwszy raz przyszło do mnie kilku kolegów ze szkoły, wyglądali na trochę onieśmielonych – kto wie, co słyszeli w domach – lecz już po chwili zrozumieli, że moja mama jest zwyczajną mamą jak każda inna, która czeka na dziecko przed szkołą, rozmawia z nauczycielami i zaprasza kolegów syna do domu*.

Nie da się ukryć, że Audrey w domu to swoista książka kucharska, w której znajdziemy receptury na ukochane ciasto czekoladowe z bitą śmietaną czy spaghetti al pomodoro. A poza tym? Pomidorowa zupa krem, curry według Nonny Te, pieczeń cielęca z sosem grzybowym, szarlotka z kruszonką, spaghetti alla puttanesca, penne alla vodka czy też magdalenki. Przepisy na ulubione dania Audrey przeplatane są wspomnieniami Luki, krótkimi migawkami z życia jego mamy. I co najbardziej urzekające, choć niektóre z nich faktycznie wiążą się z hollywoodzkim epizodem, to większość dotyczy jednak życia rodzinnego. Urodzin, wspólnych wyjazdów, spotkań z najserdeczniejszymi przyjaciółmi, spacerów w najbliższym gronie. Audrey Hepburn była nietuzinkową osobą, jednak w książce wyraźnie widać, że dla swojego syna była wyjątkowa z zupełnie innych powodów niż dla reszty społeczeństwa.

Audrey Hepburn, którą znałem, mieszkała z dala od Hollywood**.

Luca Dotti sięga momentami do bardzo osobistych wspomnień, przy czytaniu nie ma się jednak poczucia, że zdradza on zbyt wiele, że próbuje wzbudzić sensację, że na pamięci zmarłej matki próbuje sam zrobić karierę. Wręcz przeciwnie, jego opowieści są ogromnie szczere, naturalne i przy tym wszystkim tak zwyczajne, że mogą wzbudzić tylko uśmiech, ogromne ciepło w sercu i może odrobinę zazdrości, bo jestem pewna, że każda matka chciałaby pozostać upamiętniona w tak cudowny sposób.

Powinienem był zadawać więcej pytań, lecz kiedy jest się nastolatkiem, człowiek nie jest w stanie sobie wyobrazić, że już za cztery lata zostanie bez matki i że tak wielu rzeczy już nigdy się od niej nie dowie***.

Audrey w domu to przepięknie wydana książka pełna osobistych wspomnień, niepublikowanych dotąd zdjęć z rodzinnego archiwum, inspirujących przepisów, które z pewnością zapragniecie wykorzystać we własnej kuchni, a przede wszystkim złożona z krótkich migawek opowieść przepełniona miłością syna do matki. Nie aktorki, nie gwiazdy, nie tej, którą zachwycały i nadal zachwycają się tłumy, ale po prostu matki. Nie tylko dla fanów Audrey.

Luca Dotti, Luigi Spinola, Audrey w domu. Wspomnienia o mojej mamie, Kraków, Wydawnictwo Literackie 2016

*s. 193

**s. 57

***s. 12