Rybki, kot, pies, żółw, chomik, nawet świnka, tyle że morska… Ale świnia? Prawdziwa świnia, nie maleństwo, które można wziąć na ręce i pogłaskać, ale prawdziwa, ogromna, kilkudziesięciokilogramowa świnia, nad którą momentami ciężko zapanować. Któż by się zdecydował na jej przygarnięcie?

DobraSwinkaDobra

Christopher Hogwood początkowo był maleńkim prosiaczkiem, mieszczącym się w pudełku po butach. Najdrobniejszy ze stada, cherlaczek, który pozostawiony wśród rodzeństwa, najprawdopodobniej nie przeżyłby. Zbyt słaby, by walczyć o pokarm, dezorganizujący stado mógłby koniec końców zostać zagryziony przez własną matkę, gdyby nie Sy Montgomery i jej mąż Howard, którzy zdecydowali się na jego przygarnięcie. Wyrósł na pięknego i silnego prosiaka, dożył sędziwego wieku i z pewnością miał cudowne życie.

Dobra świnka, dobra to zapis tego życia. Opis sytuacji niezwykłych i codziennych, chociaż może przy opiece nad świnką ciężko mówić o codzienności, tutaj chyba wszystko staje się niezwykłe, poczynając od karmienia jej wiadrami i sprowadzania tego jedzenia z całej okolicy, poprzez ganianie za niesfornym zwierzakiem, aż po uwielbiane przez Chrisa świńskie spa, dostarczające zresztą radości nie tylko jemu, ale chyba przede wszystkim całej reszcie osób biorącym w nim udział.

Na każdej stronie książki Sy Montgomery czuć ogromną miłość do zwierząt. Głównie oczywiście do tytułowego bohatera – Christophera Hoogwooda, zwierzaka, który odmienił życie nie tylko jej, ale i całej okolicy, a nawet zupełnie obcych ludzi; ale też do Tess, cudownej border collie, której trzeba było od nowa nauczyć zaufania do ludzi czy też do stada gdaczących dam, zajmujących kurnik przy domu. Poza zwierzętami, które autorka miała przy sobie na co dzień poczytamy także o tych, które spotykała podczas swoich egzotycznych podróży. Nie ma tych wtrąceń tak dużo co prawda, ale wystarczająco, by rozbudzić ciekawość i sprawić, że z chęcią sięgnę po kolejne zapowiadane w ramach serii EKO książki Montgomery. Co tu dużo mówić, autorka książki z całą pewnością należy do tej grupy ludzi, którzy nie wyobrażają sobie życia bez zwierząt, a że los pozwolił jej się także zawodowo z nimi złączyć, to tylko pozazdrościć. I poczytać, skoro chociaż tyle można.

Sy Montgomery, Dobra świnka, dobra. Niezwykłe życie Christophera Hogwooda, Warszawa, Wydawnictwo Marginesy 2015