Gdy w 2013 roku w moje ręce wpadła pierwsza książka Ani Starmach nie miałam zielonego pojęcia kim ona jest. Nie byłam też do końca przekonana do samych przepisów. Mimo tego, po jakimś czasie okazało się, że jej książka spodobała mi się na tyle, że gdy dowiedziałam się, że wyszedł kolejny zbiór przepisów, musiałam go mieć. Prawda jest taka, że gdybym miała stworzyć ranking posiadanych książek kucharskich, te dwie autorstwa jurorki MasterChefa znalazłyby się gdzieś na szczycie tej listy, bo szukając nowych inspiracji najczęściej sięgam właśnie po nie. Chyba nie muszę dodawać, że gdy dowiedziałam się, że wyszło kolejne Pyszne, tym razem na każdą okazję, dosłownie nie mogłam się doczekać, aż do mnie trafi.
Inaczej niż dwie poprzednie książki Pyszne. Na każdą okazję nie zostało podzielone według przepisów na słodko i na słono (aczkolwiek ten podział także znajdziemy, tyle, że na samym końcu książki, w spisie treści), ale według okazji, które mogą sprzyjać podaniu danych potraw. Tak więc znajdziemy tu przepisy na dania dobre na Boże Narodzenie (np. karp z orzechami czy makowiec), kolację we dwoje (malinowe tiramisu lub ryba w papilotach), spotkanie z przyjaciółmi (podczas którego możemy zaserwować banalną szarlotkę albo krem cytrynowy z bezą), piknik (na który przygotujemy falafel czy też miodową karkówkę) oraz przyjęcie dla dzieci (którym wiele radości sprawią pomarańczowe galaretki albo biszkoptowe lizaki).
Przepisy są bardzo proste, a te które wydawałyby się nieco trudniejsze Anna Starmach przedstawia krok po kroku, tak więc nic nie powinno sprawić nam większego problemu. Ogromnym plusem jest też to, że potrzebne składniki znajdziemy w każdym sklepie i w większości nie są to produkty specjalnie drogie. Mój egzemplarz książki został już ponaznaczany kolorowymi zakładkami i mam zamiar wypróbować na pewno kurczaka z pieczarkami i groszkiem, deser jogurtowo-owocowy oraz placuszki z łososiem. Na pewno spróbuję także zrobić własne tortille, bo dotąd jadłam tylko kupne placki. Zaś wypróbowane już, widoczne zresztą na okładce książki, bułeczki cynamonowe podbiły serce nie tylko moje, ale i wszystkich domowników, a kapuśniaczki, które przygotowałam na Wigilię zniknęły ze stołu jako pierwsze.
Na końcu książki znajdziemy sezonownik, z tabelą, w której zaznaczono w jakich miesiącach możemy raczyć się świeżym bobem, groszkiem cukrowym czy szparagami; poradnik, w którym autorka podpowiada w jaki sposób najlepiej ubijać śmietanę czy przechowywać sałatę; przelicznik pozwalający na dokładniejsze określenie wagi mąki pszennej czy cukru, listę podstawowych produktów, które warto zawsze mieć pod ręką oraz podrozdziały, w których znajdziemy wskazówki na temat organizacji w kuchni oraz przechowywania poszczególnych produktów w lodówce czy zamrażarce.
Ogromnie cieszę się, że mój zbiór książek kucharskich wzbogacił się o tę pozycję i jestem pewna, że po Pyszne. Na każdą okazję będę sięgać równie często jak po poprzednie publikacje Anny Starmach.
Anna Starmach, Pyszne. Na każdą okazję, Kraków, Wydawnictwo Znak 2014