Jeśli tkwi w Tobie odrobina romantyczki, maleńka cząsteczka, która wierzy w to, że miłość zjawia się znikąd, potrafi wywołać w życiu prawdziwą rewolucję i jest w stanie pokonać każdą przeciwność losu, to ta powieść jest dla Ciebie. Jeśli jednak nie wierzysz w to ani trochę, to najprawdopodobniej nie znajdziesz tu nic dla siebie.
Eric Marshall właśnie otrzymał dyplom nauk humanistycznych, z najlepszą lokatą na wydziale*. W najbliższej przyszłości chciałby zająć się prowadzeniem interesów wraz z ojcem, los jednak sprawia, że poproszony przez przyjaciela przejmuje jego nauczycielskie obowiązki w pewnej szkole w miasteczku Lindsay, położonym na Wyspie Księcia Edwarda. W tym właśnie miejscu jego życie zmieni się o sto osiemdziesiąt stopni za sprawą tajemniczej dziewczyny z sadu, niemej Kilmeny, którą dostrzega pewnego razu na spacerze, stając się jednym z niewielu ludzi w Lindsay, którzy ją widzieli**.
To wydarzenie zapoczątkuje piękną znajomość, będącą źródłem ogromnej radości zarówno dla Erica, jak i Kilmeny, choć i odrobiny smutku los im nie oszczędzi. Spotkania w sadzie staną się jednak najmilszym akcentem dnia, tym momentem, na który obydwoje będą czekać z niecierpliwości, chwilą, która mogłaby się nie kończyć, podczas której żadne z nich nie czuje upływającego czasu.
Dziewczę z sadu to historia o miłości, tej pierwszej, słodkiej, niewinnej, ale zarazem na tyle silnej, że człowiek czuje się jakby mógł przenosić góry. I o rozczarowaniach, które to piękne uczucie nierzadko ze sobą przynosi. O potrzebie bycia z drugim człowiekiem wbrew wszystkiemu i wszystkim, o pokonywaniu przeciwności, kiedy się kocha i o tym, że jeśli się czegoś naprawdę bardzo pragnie, to można to osiągnąć.
Oczywiście, że jest słodko i niemal bajkowo. Oczywiście, że od samego początku czytelnik nie spodziewa się zakończenia innego niż cudowny happy end. Ale jest w tym wszystkim jakiś urok, a poza tym przecież to powieść kierowana głównie do nastolatek. Może więc gdybym poznała ją kilka lat wcześniej, to by mnie zachwyciła? Dziś już nie zachwyca, ale skłamałabym, gdybym napisała, że przeczytałam ją bez przyjemności.
Lucy Maud Montgomery, Dziewczę z sadu, Warszawa, Wydawnictwo Egmont 2014
*s. 10
**s. 62