Nie miałam dotąd styczności z prozą Hiromi Kawakami, nie wiedziałam właściwie czego mogę się po niej spodziewać. Pomimo znanego powiedzenia znów uległam okładce i kolejny raz nie żałuję. Wiem już, że z przyjemnością poznam także resztę przełożonych na język polski powieści tej autorki.

Tytułowy pan Nakano to właściciel sklepu ze starociami (właśnie tak, nie antykami, absolutnie), który pasję swą dzieli pomiędzy owe starocie zdobywane w różnoraki sposób oraz kobiety, wyłączając jednak z tego zacnego grona swoją własną żonę, która w powieści schodzi jakby na dalszy plan.
Są w jego otoczeniu też dwie kobiety, zupełnie wyjątkowe, na które urok pana Nakano nie działa tak, jak na całą resztę. To pani Masayo, jego siostra i jednocześnie dość osobliwa artystka oraz Hitomi, kobieta pracująca w sklepie pana Nakano z perspektywy której poznajemy wszystkie wydarzenia.
Całość swej powieści Kawakami skupiła właśnie na tej maleńkiej, zagraconej powierzchni sklepu ze starociami. To tu ludzie przychodzą oddać swoje rzeczy. Czasem zupełnie bezwartościowe, a czasem warte więcej niż mogłoby się komukolwiek wydawać. To tu też rozgrywa się swoista walka o uczucia, jakie prowadzi nasza narratorka. Choć może ciężko byłoby to nazwać walką, biorąc pod uwagę, że Hitomi przez większość czasu raczej czeka na rozwój wypadków aniżeli bierze sprawy we własne ręce.
Jeśli miałabym wskazać główny temat tej książki to chyba byłaby to miłość. Albo raczej różne jej odcienie, bo mamy tu i uczucie, które rodzi się bardzo powoli i takie, które zapala się niemal natychmiast. Mamy miłość zakończoną śmiercią jednego z kochanków i taką, która wypala się samoistnie. A jest też taka, która trwa nieprzerwanie, robiąc to w sposób tak cichy i spokojny, że bywają momenty, gdy daje o sobie zupełnie zapomnieć.
Kawakami w swej powieści zwraca uwagę na dwa typy uczuć czy też związków. Jeden z nich to bycie ze sobą, drugi – bycie obok siebie. I choć odpowiedź wydawałaby się zupełnie oczywista to ja, w obliczu tej akurat powieści, jakoś nie potrafię zdecydować który rodzaj bycia jest faktycznie lepszy.
Akcja książki toczy się powoli i niespiesznie, nie ma tu żadnego napięcia. To zdecydowanie nie powieść dla tych, którzy szukają wielkich emocji. Tu emocje są, ale podane w bardzo subtelny sposób, owiane odrobiną tajemnicy. Tak jak miłość, tak i powieść Kawakami nie wymaga żadnego pośpiechu, nie wymusza na czytelniku pełnego zaangażowania już od pierwszych stron. Mam wrażenie, że autorka zaprasza nas do swojego świata, ale nie robi tego w nachalny sposób. Tak jak wraz z rozpoczęciem nowego związku nikt nie wymaga od nas składania wielkich deklaracji, tak i Kawakami w swojej prozie nic od nas nie chce, raczej stara się nas jakoś uzależnić, pozwala się nam rozsmakować w tym co tworzy na tyle, byśmy sami nie chcieli już odejść.
Recenzja opublikowana na dlalejdis.pl
Hiromi Kawakami, Pan Nakano i kobiety, Warszawa, Wydawnictwo W.A.B. 2012.