Książeczkę tę przeczytałam bodajże dwa tygodnie temu i nie wiem czy gdyby nie to, że podczas czytania zawsze robię sobie krótkie notatki miałabym co o niej dziś napisać. Choć niewielka i przyjemna w odbiorze, z głowy ulatuje w czasie krótszym niż ten, który poświęcimy na jej lekturę. 

Książeczka Kraśko to taka Szwecja w pigułce. Trochę historii (niestety nawet ciut więcej niż trochę) i kilka interesujących ciekawostek. Na przykład, no wiecie, ja nie jestem fanką śledzi, szczerze to chyba jedna z niewielu (jeśli nie jedyna) ryba, której nie lubię, ale nie miałam pojęcia, że pewien jego rodzaj jest aż tak, ekhm… śmierdzący, a przy okazji na tyle groźny, że w życiu nie wpuszczą Was z nim do samolotu, w obawie przed wybuchem. Nie wiedziałam też dla kogo i z jakiej okazji ABBA napisała i zaśpiewała swoją znaną chyba każdemu Dancing Queen. O, a przy okazji, nie miałam też pojęcia, że gdzieś istnieje hotel, który każdego roku budowany jest od nowa. 

Jak dla mnie było tu zdecydowanie zbyt wiele informacji dotyczących rodziny królewskiej i o wiele za dużo historii (ponad połowa tej cienizny), z której dziś już nawet niewiele pamiętam. Chętnie poczytałabym więcej o tych różnych ciekawostkach, a nie o tym jak to się stało, że Francuz został królem Szwecji, skąd on się właściwie wziął i jak pięknie się odpłacił za to co dostał. 

Co nie zmienia oczywiście faktu, że Kraśko pisze bardzo przystępnym językiem i całkiem miło się to czyta.

***

A jeśli ktoś chciałby otrzymać tę książkę – nic prostszego! Napiszcie tylko czemu miałaby ona trafić właśnie do Was 🙂 W przypadku większej ilości chętnych zrobię losowanie we wtorek. 

Piotr Kraśko, Świat według reportera: Szwecja, Warszawa, National Geographic 2011.