Chciałam przeczytać Rury, trafiłam na 8% z niczego. Nie wiem czy wielką różnicę sprawia to od którego zbiorku zaczniemy. I nie wiem czy to dobrze, że zdecydowałam się sięgnąć właśnie po ten…
8% z niczego to zbiór ponad trzydziestu opowiadań zamieszczonych na stu sześćdziesięciu stronach. Zadziwiające? Dla mnie bardzo, bo rzadko spotykam się z opowiadaniami zajmującymi zaledwie dwie czy trzy strony, że o jednej już nie wspomnę. Mimo niewielkiej objętości każdy z tych tekstów jest dość ciekawy i na swój sposób wyjątkowy. Znajdziemy tu opowieści dość zwyczajne, jak ta o psie, który wraca ilekroć zostanie wyrzucony, żonie, która zupełnie przypadkowo dowiaduje się o zdradzie męża czy mężu, który podświadomie wyczuwa, że żona coś przed nim ukrywa. Innym razem jest też dość niezwyczajne, przykładem niech będzie opowieść o chłopaku, którego rodzice maleją wraz z jego wzrostem co znaczy, że ten przestanie rosnąć dopiero jak staruszkowie znikną całkowicie, albo o chłopaku zamkniętym w butelce. Przy nich już zaczęłam się zastanawiać czy to ja mam zbyt małą wyobraźnię czy może autor zbyt wielką. Są też takie które łączą w sobie elementy niezwykłe ze zwykłą codziennością.
W zasadzie nie ma się tu do czego przyczepić. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Bo dobrze się czyta te opowiadania, styl Kereta mi się podobał, opowiedziane historie bawiły i zaskakiwały, tylko że po którymś opowiadaniu z kolei doszłam do wniosku, że nic z nich właściwie nie wynika. Nie ma jakiegoś głównego tematu, który by je wszystkie połączył, tworząc spójny obraz… czegoś. Czegokolwiek. Co gorsza, przechodząc do kolejnych i kolejnych stron, raz za razem dochodziłam do wniosku, że i owszem, dobrze mi się to wszystko czyta, tylko nie bardzo pamiętam o czym autor pisał dziesięć stron wcześniej. Po zakończeniu lektury, gdyby nie to, że główne wątki niektórych opowiadań spisałam, za nic nie byłabym w stanie sobie przypomnieć o czym to wszystko było.
Sama nie wiem, warto sięgać po inne książki Kereta?
Etgar Keret, 8% z niczego, Warszawa, Wydawnictwo W.A.B. 2006.