Najnowsza książka Agnieszki Drotkiewicz to zbiór dziesięciu wywiadów, z których każdy został opatrzony zdjęciem i krótką notką o rozmówcy. Motywem przewodnim staje się pytanie jak żyć?. Nie spodziewajcie się jednak szeregu pustych reguł i utartych od lat prawd, które wszyscy znają, ale nikt nie stosuje. To nie te klimaty, to są rozmowy właściwie o wszystkim, w których, choć recepty na życie się pojawiają, to przemycone są w taki sposób, że nie rażą w oczy.
Bella Szwarcman-Czarnota opowiada o żydowskiej religii, jej tradycjach i rytuałach pojawiających się na co dzień. Monika Richardson o swojej karierze, samotności i życiu w związku oraz filmach, które stały się jej wielką pasją. Basil Kerski wspomina dzieciństwo spędzone w Niemczech. Ewa Wieleżyńska z wielkim zaangażowaniem opowiada o tym, czym się zajmuje, czyli o winach. Agnieszka Kozak ubolewa nad pogonią młodych ludzi za tym, co zupełnie zbędne, nieumiejętnością docenienia przyjemności i szukaniu jej nie tam, gdzie trzeba. Sylwia Chutnik mówi o feminizmie, o karach, które kobiety wymierzają sobie, w sposób świadomy lub nie i o tym, jak ważne jest stawianie sobie celów, choćby małych i błahych, będących jednak jakimś wyznacznikiem, czymś do czego nie możemy przestać dążyć. Hanna Kowalczyk zachwyciła mnie miłością z jaką podchodzi do pracy. Swoim podejściem do medycyny niekonwencjonalnej. Tym spojrzeniem na ludzkie ciało, które należy traktować jako całość, bo inaczej wszystkie działania tracą sens.
Coraz bardziej fascynuje mnie postać Doroty Masłowskiej. Nie lubię jej książek, nie umiem ich docenić, mało tego, uważam je za bełkot, którego nie jestem w stanie zrozumieć, a jednak uwielbiam czytać wywiady z nią. To jest kobieta tak na wskroś inteligentna, że to czytanie, poznawanie jej zdania staje się dla mnie największą przyjemnością. Tym razem Masłowska opowiada o tym, jak zachować się w obliczu sukcesu, jak nie stracić głowy, gdy stajesz się kimś ogólnie rozpoznawalnym, jak w tym całym zamieszaniu pozostać przede wszystkim sobą. Niesamowite jest to, że mimo sukcesu w tak młodym wieku żyje, tak jak żyła przed nim.
Rozmową czytaną przeze mnie niemal z wypiekami na twarzach była ta z Tessą Capponi-Borawską, głównie za sprawą jedzenia, które stało się jej tematem. Nic nie poradzę, że gdy ktoś zaczyna opowiadać o świeżych, soczystych pomidorkach polanych odrobiną oliwy, posypanych świeżymi ziołami, to oczy mi się błyszczą. Zresztą, gotowanie pojawia się tutaj w większości rozmów. To czynność, która dla jednych jest momentem złączenia z rodziną, kiedy przekazywane są różne sekrety, nie tylko te kulinarne, dla innych znów staje się chwilą na oddech i zebranie myśli.
Z wywiadami w moim przypadku, jest trochę tak jak ze zbiorami opowiadań. Zawsze się czepiam, że krótkie, że są między nimi spore przepaści. Bo chcąc czy nie chcąc, w wywiadach są nierówności, zdarzają się te bardzo dobre i te kiepskie. I tak było z Jeszcze dzisiaj nie usiadłam, gdzie niektóre z rozmów mnie zachwyciły, inne zaś chciałam jak najszybciej skończyć, bo były zwyczajnie nudne. Choć, przyznać trzeba, że tych drugich było zdecydowanie mniej, chyba za sprawą samej Drotkiewicz, która w doskonały sposób potrafi te dyskusje poprowadzić.
Polecam. Nie po to, by znaleźć odpowiedź na pytanie jak żyć, ale by znaleźć czas i na chwilę usiąść.
Recenzja opublikowana na kobieta20.pl
Ocena: 5,5/6
Agnieszka Drotkiewicz, Jeszcze dzisiaj nie usiadłam, Wołowiec, Wydawnictwo Czarne 2011.
***
We Wrocławiu i w Poznaniu już niedługo odbędą się spotkania autorskie z Agnieszką Drotkiewicz, szczegółowe informacje na stronie wydawnictwa Czarne.