Harper i Tolliver znowu w akcji!
Tym razem lądują w okolicach Dallas, na prośbę pewnej zamożnej dziedziczki Lizzy Joyce. Harper ma za zadanie potwierdzić przyczynę zgonu jej dziadka, a przy tej okazji wychodzi na jaw, że jego pielęgniarka wcale nie zmarła z powodu wykrwawienia wcale nie przez komplikacje po wycięciu wyrostka, ale przez źle przeprowadzony poród. Zaczynają narastać pytania: czyje jest to dziecko? Czy przeżyło? Gdzie się teraz znajduje? I czy przysługuje mu jakaś część spadku?
W międzyczasie z więzienia wychodzi Matthew, ojciec Tollivera. Teoretycznie czysty, teoretycznie pragnący się zmienić i naprawić błędy z przeszłości i nawiązać kontakt z synem.
Do tego policja, która od lat próbuje rozwiązać sprawę Cameron otrzymuje anonimowy telefon z wiadomością, że dziewczynę widziano w jednym z centrów handlowych. Ktoś zaczyna także czaić się na życie Harper.
Tak jak w poprzednich częściach tak i tutaj akcja szybko gna do przodu, a dzieje się, jak widać, jeszcze więcej. Po raz pierwszy Harris zaskoczyła mnie swoim zakończeniem. Nie całym oczywiście, pewne rzeczy niemalże od początku podane są nam na tacy, ale jednak element zaskoczenia był, co wychodzi autorce bardzo na plus.
Tym razem w główną sprawę zostaje wciągnięta także rodzina Harper, w więc jej ojczym i przybrany brat Mark, co dodatkowo urozmaica książkę. Chyba pierwszy raz poza czystą rozrywką zaczęłam też trochę nad książką rozmyślać. O tym jakie relacje łączą przybrane rodzeństwo i co jest się w stanie zrobić dla prawdziwej rodziny, nawet jeśli zawodzi ona na całej linii.
Grobową tajemnicę zdecydowanie uważam za najlepszą część i pędzę szukać Lodowatego grobu, który nieopatrznie pominęłam.
Mam tylko nadzieję, że rozwiązana zagadka zaginięcia Cameron nie wróży zakończenia cyklu.
Recenzja napisana dla portalu LubimyCzytać.pl
Ocena: 5/6
Charlaine Harris, Grobowa tajemnica, Lublin, Fabryka Słów 2011.