Walczący Ruben Wolfe / Markus Zusak ; przekł. Alicja Marcinkowska. -Warszawa : Amber, 2003. – 149, [3] s. ; 19 cm. – (My Nastolatki). – ISBN 9788324112746
Rodzina Wolfe’ów jest na wskroś zwyczajna. Nie wyróżnia się niczym specjalnym. Rodzice i trójka dzieci. Pani Wolfe, która zaharowuje się próbując utrzymać rodzinę, pan Wolfe, który stracił pracę w wyniku nieszczęśliwego wypadku, Steve, najstarszy brat Wolfe, który pracując stara się jak może, by jego bliskim żyło się lepiej, proszący wciąż ojca, by zabiegał o zasiłek dla bezrobotnych, który mu przecież przysługuje. Sara, siostra Wolfe, która smutki topi w alkoholu. Oraz oni dwaj, bohaterowie książki. Cameron i Ruben, którzy, aby trochę zarobić postanawiają brać udział w nielegalnych walkach bokserskich.
Kim jesteśmy? Zabawne jest to, że nie tak dawno temu wiedzieliśmy dokładnie, kim jesteśmy. Problem stanowiło jedynie to, jacy jesteśmy. Byliśmy wandalami, zabijakami z podwórka, po prostu chłopakami. Wiedzieliśmy, co oznaczają wszystkie te słowa, ale słowa Ruben i Cameron Wolfe były dla nas tajemnicą. Nie mieliśmy pojęcia, dokąd zmierzamy. A może to nie tak? Może to, jaki jesteś, decyduje o tym, kim jesteś? Nie wiem. Teraz wiem tylko, że chcemy być dumni. Choć raz. Chcemy podjąć tę walkę i wznieść się ponad nią. Chcemy spróbować, przeżyć, przetrwać. Chcemy włożyć ją do ust, poczuć jej smak i nigdy go nie zapomnieć, bo dzięki temu jesteśmy silniejsi. Potem Rube otwiera mnie jak chirurg. Nacina moje wątpliwości od gardła po biodro. Powtarza moje pytanie i odpowiada. -Kim jesteśmy? – Krótki wybuch śmiechu. – Kto wie, co zobaczą, ale jak przyjdą obejrzeć nas w walce, będą wiedzieli, że jesteśmy braćmi. Właśnie! Właśnie tym jesteśmy. Może jest to jedyna rzecz, jakiej mogę być pewny. Bracia. Wszystkie dobre rzeczy, które się z tym wiążą. I wszystkie złe.
To cieniutka książeczka, licząca zaledwie 150 stron, a większość z nich stanowią opisy walk, uczuć im towarzyszących: radości z wygranej, strachu przez przegraną i zupełnej obojętności ze strony Rube’a, gdy z góry wiadomo, że każda jego kolejna walka będzie wygraną. Aż do tej ostatniej, gdy przyjdzie mu walczyć z najbliższą osobą.
Narracja prowadzona jest w punktu widzenia Camerona, a każdy rozdział zakończony został krótką rozmową braci Wilków. Zusak pokazuje nam przede wszystkim jak silna może być braterska miłość i ile tak naprawdę znaczy albo powinna znaczyć dla nas każdego z nas rodzina. Walkę bokserską porównuje do walki toczonej każdego dnia przez każdego z członków rodziny. Udowadnia, że sama możliwość wzięcia w niej udziału jest ważniejsza niż pewna wygrana.
Na koniec dodam, że bardzo mnie wzruszyła rozmowa Rubena ze Stephanie, po druzgocącej przegranej Camerona. Kto czytał ten wie. Kto nie czytał, niech czyta 😉
Ocena: 4,5/6