Klejnot Medyny / Sherry Jones; tł. Maria Smulewska. – Kraków: Wydaw. Otwarte, 2009. – 390, [2] s. ; 21 cm. ISBN 978-83-7515-073-5
Ciężko jest mi pisać o książkach, które robią na mnie aż tak wielkie wrażenie. Boję się wtedy, że napiszę zbyt wiele, odsłonie za dużo fabuły i odbiorę innym przyjemność czytania. Dlatego uważam by starannie dobierać słowa, by nie napisać o to jedno zdanie za dużo.
Dzieciństwo Aiszy skończyło się gdy miała sześć lat, to właśnie w tym wieku została zaręczona z mężczyzną, który z powodzeniem mógłby być jej ojcem, ba, nawet dziadkiem. Wtedy została zamknięta w domu, poddana pardzie, ukryta przed wzrokiem mężczyzn i od tego momentu nie było jej dane cieszyć się wolnością i beztroską charakterystyczną dla tego okresu życia. Gdy miała dziewięć lat wyszła za Muhammada, proroka islamu i od tego momentu wciąż musiała zabiegać o jego miłość, walczyć o nią, a także o swoją pozycję w haremie, nie chciała bowiem podzielić losu swej matki, która jako druga żona, tak zwana durra, papuga.
W świecie mojej matki być kobietą to być bezradną. Bezsilną. Bo czymże jest miesz, jeśli nie znakiem siły? Jednak w jej świecie kobiety nie walczą, kobiety się poddają. Nie decydują – pozwalają by inni decydowali za nie. Nie żyją – służą.
Z pojawieniem się każdej kolejnej żony w ich domu Aisza musiała staczać wewnętrzną walkę z zazdrością, a nie było to zadanie łatwe. Jednak mimo wszystko to właśnie ona pozostała ukochaną żoną proroka, aż do jego śmierci, po której został pochowany właśnie w jej chatce.
Sherry Jones z wielką wnikliwością pokazuje nam przemianę Aiszy, ukazuje jak z małej rozkapryszonej dziewczynki, marzącej o tym, by jak prawdziwa Beduinka przemierzać pustynie z wiatrem we włosach i ukochanym mężczyzną u boku, staje się ona dojrzałą kobietą, w pełni zasługującą na to aby zostać hatun, pierwszą żoną proroka, kobietą odpowiedzialną za dom, wszystkie swe siostry, męża, a także ummę, całą muzułmańską wspólnotę. Pokazuje nam także kształtowanie się islamu od samego jego początku, mam wrażenie, że nie pomijając przy tym żadnych konfliktów, żadnej z bitew.
Cudowna książka, wywołująca uśmiech i wzruszenie. Jeśli tylko pojawi się kontynuacja, tak jak jest to zapowiedziane to bardzo chętnie ją przeczytam. Bardzo chciałabym poznać dalsze losy Aiszy.
Ocena: 6/6