Ból kamieni / Milena Agus ; przeł. Monika Woźniak. – Warszawa : W.A.B., 2008. – 124, [4] s. ; 20 cm. – (Seria z miotłą). – ISBN 978-83-7414-482-7
Nigdy nie przestanie mnie dziwić jakim sposobem niektórym autorom na stu stronach udaje się zamieścić tyle treści, podczas gdy inni mogą zapisać i ich nawet tysiąc i nie przekazać zupełnie nic.
Jak to jest poślubić mężczyznę, którego się nie kocha, ba, którego się właściwie nawet nie zna? Jak to jest każdy dzień spędzać z osobą, z którą się nie rozmawia? Jak to co noc odsuwać się na brzeg łóżka, bojąc się, by nawet przypadkiem nie dotknąć osoby, z którą tę noc się spędza? I wreszcie jak to jest żyć bez miłości, za pociechę mając jedynie jej rozmyte wspomnienie?
Leżąc w tym uścisku, którego nigdy wcześniej nie doświadczyła, czuła się tak cudownie, ze nie była w stanie pogodzić się z tą rzeczą, według niej zupełnie bezsensowna, żeby zasypiać, gdy czujemy się szczęśliwi. Nasuwało się pytanie, czy zakochani żyją w ten sposób. Czy to w ogóle możliwe. I czy oni tez w pewnej chwili nie decydują się jeść i spać.
Odpowiedzi na te pytania daje nam narratorka książki – wnuczka opowiadająca historię swojej ukochanej babci. Historię kobiety, którą otoczenie uważało za zwykłą wariatkę, zdolną do odebrania sobie życia bez mrugnięcia okiem. Kobiety, której nie chciał poślubić żaden z mężczyzn, a ten, który wziął ją za żonę zrobił to bardziej z wdzięczności dla rodziny, która ugościła go po powrocie z wojny niż z miłości.
Narratorka przedstawia nam także swoją drugą babcie, choć o niej mówi dużo mniej. Opowiada historię poznania swych rodziców, ich miłość do muzyki.
Warto przeczytać, choćby dla samego zakończenia, które dla mnie było wielkim zaskoczeniem.
Ocena: 4,5/6