Czarownik Iwanow / Andrzej Pilipiuk. – Wyd. 5. – Lublin : Fabryka Słów , 2009. – 231 [9] s. ; 18 cm. – (Fabryka do kieszeni). – ISBN 978-83-7574-189-6

To pierwsza książka Pilipiuka, którą miałam okazję przeczytać. Zresztą w ogóle jeśli chodzi o polską fantastykę to moja pierwsza tego typu lektura i cóż mogę powiedzieć? Zupełnie mnie to nie rusza. Nie wiem czy spowodowane jest to tym, że zaczęłam od drugiej części, ale niestety znów nie potrafię zrozumieć zachwytów tłumu nad postacią Wędrowycza. Starszy pan lubiący czasem sobie wypić, rozkopujący groby i widzący na każdym kroku wampiry. No nie, zupełnie to do mnie nie przemawia. W dodatku nie widzę żadnego logicznego powiązania między opowiadaniami zawartymi w zbiorze, a niektóre wydają mi się jakby wyciągnięte z większej całości. Bez sensownego rozpoczęcia czy zakończenia. Na dodatek, jeśli chodzi o tytułowe opowiadanie to strasznie denerwowały mnie wtrącane ni z tego ni z owego wątki i postacie pojawiające się znikąd.

Cóż pozostaje mi mieć nadzieję, że Kuzynki są dużo lepsze i jakoś zdołają mnie jeszcze do Pilipiuka przekonać.

Ocena: 1/6

 

 Żona dyplomaty / Pam Jenoff ; przeł. Monika Łesyszak. – Warszawa : Mira , 2009. – 415 s. ; 20 cm. – ISBN 978-83-238-5909-3

Jeśli chodzi o Dziewczynę komendanta czyli teoretycznie pierwszą część Żony dyplomaty to miałam okazję ją przeczytać około dwa lata temu, kiedy to dostałam ją jako prezent urodzinowy. Wiadomo, szczegółów nie pamiętam, ale pamiętam tyle, że książkę czytało mi się łatwo i przyjemnie a na biblionetce dostała ode mnie nawet dość wysoką ocenę. A skoro pierwsza część się podobała to wiadomo, chciałam przeczytać jak wypada druga, i nie ukrywam, że liczyłam na to, że będzie jeszcze lepsza. Jakże się zawiodłam. Tym razem poznajemy historię Marty Nedermann, przyjaciółki Emmy, którą znalezioną przy zwłokach komendanta Richwaldera i przez długi czas torturowano podczas przesłuchań. Po wyzwoleniu trafia do obozu dla uchodźców, gdzie odnajduje Paula – Amerykana, który ją ocalił.

Niestety, dotarłam do setnej strony i nie dam dalej rady. Po pierwsze dlatego, że główna bohaterka strasznie mnie denerwuje. Z jednej strony przeżyła piekło wojny, wytrzymała prześladowania, przeżyła tortury, a z drugiej strony zachowuje się jak naiwna nastolatka ślepo wierząca każdemu człowiekowi jakiego spotka na swojej drodze. Drugi powód jest taki, że książka kojarzy mi się z pierwszym lepszym harlequinem, a na takie rzeczy nie mam ani czasu ani ochoty. Niestety, na pani Jenoff się zawiodłam.

Ocena: 1/6