Tym razem w ramach peryferyjnego wyzwania zawędrowałam aż na mongolskie stepy, w okolice Czerwonych Gór, które, jak ujęła jedna z bohaterek książki, zatrzymują czas. W tych okolicach miałam okazję poznać pięć kobiet należących do tej samej rodziny, a mimo to zupełnie różnych. Łączy je właściwie tylko jedno – każda z nich przeżyła w swoim życiu jakieś rozczarowanie, które będzie dręczyć ją do końca.
I tak oto poznajemy trzy siostry: starsze Dzaję i Narę, które będąc poniżane w swojej wiosce z powodu erlickiego pochodzenia wyjeżdżają do Miasta w poszukiwaniu lepszego życia, oraz młodszą Ojunę, która będąc ukochanym, najmłodszym dzieckiem rodziców wciąż była odrzucana przez starsze siostry. To ona jako jedyna postanowiła pozostać w rodzinnej wiosce do końca swych dni. Tam poznała mężczyznę swego życia, tam według tradycji chciała wychowywać swoje dzieci. I mimo, że wydawać by się mogła osobą szczęśliwą wciąż tkwią w niej wspomnienia z dzieciństwa, które dręczą ją co dnia. Mamy okazję poznać także ich matkę, która w młodości dopuściła się romansu i właściwie do dziś nie wie czy dobrze zrobiła, że została przy mężu i postanowiła odejść mężczyźnie do którego żywiła tak wielką namiętność. Bo być może to właśnie on był tym jedynym. Wreszcie poznajemy też najmłodszą z bohaterek, jedyną która wychowała się z dala od Czerwonych Gór, córkę Dzaji – Dolgormę, noszącą z resztą „ukradzione imię”.
To tyle jeśli chodzi o główne bohaterki, aczkolwiek kobiet różnie wpływających na treść książki jest w niej o wiele więcej. Każda inna, każda wnosząca co innego.
Powieść mi się podobała, choć moim zdaniem niepotrzebne było zakończenie, tzn. ostatni rozdział pisany z perspektywy Dzaji, myślę, że książkę spokojnie można byłoby skończyć na relacji Nary i absolutnie by na tym nie straciła, a wręcz przeciwnie, dzięki niektórym niedopowiedzeniom mogłaby zyskać. Ale cóż, w końcu nie mnie o tym decydować.. 🙂
Ach no i zdecydowanie zabrakło mi słowniczka, uważam, że niektóre ze słów użytych przez autorkę powinny zostać wyjaśnione, żeby nie musieć się domyślać albo tez sprawdzać w innych źródłach o co tak naprawdę chodzi.
Ocena: 4/5