Esther jest ładna, pewna siebie, zawsze dostaje to czego chce. Gemma to jej zupełne przeciwieństwo. Brzydsza, zakompleksiona, nic jej w życiu nie wychodzi. Przyjaźnią się odkąd skończyły 5 lat.
Ale to się skończyło, jak kończy się większość dziecięcych przyjaźni. Nieważne, co kto zrobił, to nie jest kwestia winy. To jest kwestia dorastania.
Stopniowo przyjaźń przemienia się w rywalizacje, z której właściwie nawet nie zdają sobie sprawy.
Esther popełniła błąd. Zabrała Gemmie to na czym zależało jej najbardziej i nie potrafi się do tego przyznać.
Z poczucia winy, a także w celu zrealizowania własnych marzeń wraz z Gemmą wyruszają w podróż po Indiach. To los decyduje o celu ich podróży. Wybór pada na Agun Mazir i świątynie Pir Nirulli.
Podróż, która miała być spełnieniem marzeń zamieni się w koszmar. Do domu wróci tylko jedna z dziewczyn.
Po sześciu latach, zupełnie przez przypadek, Esther znów trafia do Indii. Chce rozwiązać tajemnice, uzupełnić brakujące części układanki.

To zadziwiające jak wiele przypadków wpływa na nasze życie. Jak jeden niewielki zbieg okoliczności może je całkowicie odmienić. Jedna chwila i już nigdy nie będzie się tym kim się było.
Powieść wciąga od pierwszej strony, a zakończenie zaskakuje w pełni.
Gorąco polecam!

Ocena: 5/6