– A dlaczego w ogóle istnieje ból?
-Chyba dlatego, że gdzieś w głębi duszy mamy świadomość, że nie ma powodu by żyć. Albo umrzeć.

Po śmierci ojca Suzanna Rabin przez kilka tygodni cierpiała z powodu zapalenia opon mózgowych. Otarła się o śmierć, ale w końcu udało jej się odzyskać siły. Zmiany w mózgu jakie wywołała choroba są jednak dość duże.
To właśnie po śmierci ojca między Suzanna a jej matką zaczęło się tworzyć swego rodzaju uzależnienie. Mała Suzie i Ada tworzą swój własny, bezpieczny świat, do którego nikt obcy nie ma prawa wstępu.
Będąc dorosłą kobietą, mając 33 lata Suzanna nadal jest uzależniona od matki. Czuje pępowinę, która choć odcięta dawno temu zręcznymi rękami położnej wiodła nadal sekretne życie. Jest chorobliwie nieśmiała, boi się ludzi zwłaszcza tych w swoim wieku. Myśl o tym, że ktoś mógłby ją zobaczyć w trakcie posiłku lub, nie daj Boże, próbować wciągnąć do rozmowy, doprowadza ją do szału.
Pewnego dnia w ich domu pojawia się dwudziestoośmioletni Naor, który burzy dotychczasowy porządek.
I choć początkowo jego towarzystwo nie odpowiada Suzie ani trochę, to właśnie ten młody, przystojny mężczyzna pomoże jej w poznaniu prawdziwej miłości i ponownym otwarciu się na innych ludzi.

Powieść Kimchi to portret kobiety głęboko zranionej, nie radzącej sobie ze swoim życiem, nie potrafiącej się odnaleść. Nie potrafiącej zacząć samodzielnego życia. Czytając niektóre fragmenty ma się wrażenie, że poznajemy myśli dziewczyny czternasto- może piętnastoletniej. Uzależnionej od matki, nie potrafiącej bez niej żyć. Czytając inne wydaje się, że to zapiski osoby niezrównoważonej. Jeszcze inne pokazują kobietę szalenie zakochaną. I równocześnie z przemianami głównej bohaterki zmieniają się odczucia czytającego.

Ocena: 4,5/5