Coraz częściej zdarzają mi się momenty, kiedy po dniu pełnym wrażeń nie mam totalnie sił na nic, co wymagałoby jakiegokolwiek większego skupienia. Nawet na lekkie czytadła. Wtedy siadam i zaczynam sobie maziać… I świetnie to na mnie wpływa. Odprężam się, wyciszam, uspokajam przed snem i kolejnym dniem.

Dziś więc krótko, bo chyba w tym przypadku nie ma się co rozpisywać, o trzech kolorowankach, które niedawno trafiły w moje ręce…

Pierwsza z nich absolutnie mnie zachwyciła (i nie tylko mnie zresztą). Gruby papier, wyrywane kartki zadrukowane na jednej stronie (dzięki czemu można kolorować dosłownie wszystkim i nie bać się, że coś na drugą stronę przebije), kartonowa podkładka dodatkowo usztywniająca całość, a do tego wzory, które z miejsca skradły moje serce. Już teraz mam wrażenie, że jest ich stanowczo za mało, a co przeglądam Między kreskami, to zachwycam się coraz bardziej. Ilustracje Marzeny Mackiewicz przedstawiają głównie zwierzęta, czasem z dodatkowymi elementami roślin, innym razem bez. Jedne są bardziej skomplikowane, inne mniej, ale myślę, że trafią w gusta nawet najbardziej wymagającego odbiorcy. 

Druga z pozycji zawiera właściwie to, co Między kreskami: gruby papier, usztywnienie i generalnie wszystko, co kolorowanie ułatwia. Różnica jest jednak taka, że wzory w tamtej skradły moje serce, a w tej… no cóż. Kolorowanki w Planecie bazgrołów są dla mnie zdecydowanie przesadzone. O ile te w Inwazji bazgrołów bardzo mi się podobały, a małe doodle były tylko pomysłowym dodatkiem do większego obrazka, tworząc z nim na ogół naprawdę zgrane połączenia, o tyle tym razem wszystkiego jest za dużo i zamiast fajnego efektu dostajemy strony, na których jest tak naciapane, że ciężko się w tym połapać. Pewnie znajdą się tacy, którzy lubią aż tak skomplikowane wzory, ale ja wolę jednak obrazki nieco prostsze i przedstawiające jakiś konkret, bo tutaj w większości nawet nie wiem od czego miałabym zacząć. 

A gdyby tak móc nadać nieco kolorów ulubionym postaciom? Wydawnictwo ZNAK daje taką możliwość, oddając w ręce fanów Mikołajka, kolorowankę z bohaterami z książek Goscinnego i Sempégo. To co prawda propozycja skierowana tym razem do młodszych odbiorców, ale myślę, że dorosłym fanom tych uroczych książeczek też przyniesie mnóstwo frajdy. Poza obrazkami rysowanymi charakterystyczną kreską Sempégo, znalazło się tu także miejsce na fragmenty książek i zadania do wykonania, typu dorysuj (żaglówki, ozdoby choinkowe, etc.) lub dopisz coś. 

Oczywiście nie wytrzymałam i coś tam sobie troszkę pociapałam, ale doszłam do wniosku, że tę kolorowankę zostawię akurat dla pewnego młodszego pana, dla którego będzie pewnie miłym dodatkiem, gdy zacznie Mikołajka poznawać. 

Marzena Mackiewicz, Między kreskami, Warszawa, Nasza Księgarnia 2016

Zifflin, Lei Melendres, Planeta bazgrołów. Książka do kolorowania, Warszawa, Nasza Księgarnia 2016

Jean-Jacques Sempé, René Goscinny, Mikołajek. Kolorowanka, Kraków, ZNAK 2016