Są tacy autorzy w stosunku do których nie potrafię być po prostu obiektywna i Sparks jest właśnie jednym z nich. Swego czasu zakochałam się w jego Pamiętniku, zaczęłam obsesyjnie gromadzić wszystkie kolejne powieści i co kilka lat, w razie nagłej potrzeby wyciągam którąś z półki. Chyba każdy, kto kiedykolwiek czytał którąkolwiek z jego książek, zgodzi się ze mną, że to nie jest nic wybitnego, ale czyta się dobrze, jest ciekawie, niektórzy pewnie nawet się wzruszą. Mnie książka aż tak nie ruszyła, za to na filmie się spłakałam (który, co się rzadko zdarza, naprawdę zyskał na nieznacznych zmianach i pewnym uproszczeniu fabuły), więc w samej historii jest potencjał z pewnością.

DlaCiebieWszystko

Dawson Cole nie ma łatwego życia. To nastolatek nieco zamknięty w sobie, stojący na uboczu, niezbyt skory do nawiązywania przyjaźni, a w dodatku pochodzi z tych Cole’ów. Tych, których wszyscy się boją, tych, od których ludzie w miasteczku stronią, tych, z którymi nikt nie chce mieć do czynienia. Nawet sam Dawson. Jednak jak się okazuje, nie wystarczy uciec z domu i spróbować żyć na nowo, by odciąć się od rodziny… Zwłaszcza, jeśli ona wcale nie chce się odciąć od ciebie.

Promyczkiem słońca w tej ponurej rzeczywistości staje się dla Dawsona Amanda Collier, dziewczyna z dobrego domu, z ambicjami i określonymi planami na przyszłość. Jednak ich szczęście nie trwa długo, nie tylko ze względu na sprzeciwy jej rodziców, ale przede wszystkim z powodu nieszczęśliwego wypadku, który położy się cieniem na całym życiu Dawsona.

Sparks kolejny raz ukazuje piękne oblicze miłości nieskończonej, trwającej mimo przeciwności losu i potrafiącej pokonać wszystko. Jednocześnie to miłość bardzo trudna, zwłaszcza w perspektywy chłopaka, a później i mężczyzny, który nie potrafi zapomnieć o przeszłości i zbudować swego życia od nowa. Tęskniący za tym, co było, izolujący się od ludzi, wciąż wierzący w to, że młodzieńcza miłość przetrwała i jeśli kiedyś zdecyduje się na związek z drugą osobą, to będzie nią wyłącznie Amanda.

Trudno się nie zgodzić z tym, że uczucie, które łączy dwoje głównych bohaterów jest godne podziwu i wzbudza pewną zazdrość, jednak tak jak Amanda, tak i czytelnik wielokrotnie zadaje sobie pytanie czy gdyby nie ich rozstanie i pozostawienie uczucia w pewnej sferze marzeń i niespełnionych nadziei, to wszystko trwałoby nadal. Czy nie byłoby tak jak z każdym innym związkiem, w którym w pewnym momencie ogromna namiętność i wzajemna fascynacja przeradza się po prostu w codzienną rutynę, która sprawia, że największe zauroczenie przekształca się w coś zupełnie innego, że nagle motyle z brzucha gdzieś ulatują.

Tak jak pisałam, Dla Ciebie wszystko nie jest niczym ambitnym, to w gruncie rzeczy zwykły romans z drobnymi elementami kryminału, a przez to, że autor trzyma się pewnych schematów, zakończenie nawet nie zaskakuje tak jak powinno. Mimo tego dobrze się to czyta, wyjątkowo lekko i co by nie mówić, Sparks jest chyba jednym z niewielu pisarzy, którzy o miłości potrafią pisać w taki sposób.

Tak, mam jeszcze kilka jego książek na półkach i tak, zamierzam po nie sięgnąć. Nie w najbliższym czasie oczywiście, bo nie wyobrażam sobie pochłaniania tych powieści jedna za drugą, ale za rok czy dwa, czemu nie?

Nicholas Sparks, Dla Ciebie wszystko, Warszawa, Wydawnictwo Albatros 2012

***

PS. Sprzedaję tę oraz wiele innych moich książek. Zajrzyj! 😉