Federico Moccia kojarzył mi się dotąd z naprawdę dobrymi powieściami dla młodzieży. Raz, że sama kilka lat temu czytałam Trzy metry nad niebem, które absolutnie mnie oczarowały. Dwa, że tysiące fanów nie mogą się przecież mylić, prawda?

TylkoTy

A może jednak mogą? Tylko Ty to w moim odczuciu książka zwyczajnie słaba. Mogło być romantycznie, mogło być wzruszająco, mogło być chociażby zabawnie, a wyszło niestety nijako i miałko. Szkoda.

Co zostaje, kiedy miłość się kończy? Wspomnienia, z początku piękne, świeże, wyraźne, potem coraz bardziej bolesne, jak kawałki ostrego szkła. Z czasem się zacierają i sami nie wiemy, czy to dobrze, czy źle, że mogą zniknąć na zawsze*.

Główny problem polega chyba na tym, że nie potrafiłam polubić głównego bohatera. Mało tego, nie potrafiłam wzbudzić względem jego żadnych cieplejszych uczuć, ani chyba uczuć w ogóle. Nie potrafiłam mu nawet współczuć, mimo tego, że niedawno stracił nie tylko ojca, ale i dziewczynę, dla której zrobiłby wszystko. Ciężko poważnie traktować dwudziestotrzylatka, który dowiadując się że jego największa miłość, kobieta, za którą jeszcze kilka stron wcześniej oddałby wszystko, sens jego życia, do którego powróciłby na najlżejsze skinienie palcem, spotyka się z jednym z jego przyjaciół, szybko dochodzi do wniosku, że w zasadzie kocha nie tę kobietę, a Anię, dziewczynę, z którą przeżył wakacyjny romans i za którą postanawia przylecieć do Polski, choć nie zna nawet jej nazwiska. Uczucia zmienne jak chorągiewka na wietrze. Mało wiarygodne, niezbyt romantyczne, ale jeszcze liczyłam na to, by było lepiej… Nie było. A w dodatku i inni bohaterowie nie potrafili mnie do siebie przekonać.

Niewątpliwą zachętą, by sięgnąć po najnowszą powieść Mocci jest to, że jej akcję autor osadził głównie w naszym kraju. Bohaterowie przemierzają więc ulice Warszawy i Krakowa, by trafić ostatecznie nad Morskie Oko, tylko, że… mam wrażenie, że równie dobrze mogłyby to być jakiekolwiek inne europejskie miasta, tym bardziej, że w każdym z tych miejsc znacznie ważniejszy niż jakiekolwiek inne charakterystyczne dla tych miast punkty, wydaje się być hotel, w którym zatrzymują się bohaterowie.

Chciałabym móc napisać coś innego, ale prawda jest taka, że mi się nie podobało. Jasne, dobrnęłam do końca i nie był to dla mnie jakiś wielki wysiłek, ale w zasadzie niewiele bym straciła, gdybym odłożyła tę książkę w połowie albo nawet dużo wcześniej. Niewiarygodne zbiegi okoliczności, które pozbawiają całość jakiejkolwiek autentyczności, sztuczne dialogi, płytcy bohaterowie ze słabymi żartami… Nie przemawia to do mnie. Nie wiem czy przemówiłoby dziesięć lat temu, wydaje mi się, że nawet jako nastolatka wymagałam od literatury jednak czegoś więcej niż tak prostej historii. Historii, która miała być o miłości, a stała się historią o niczym, bo w jakiekolwiek głębsze uczucia między bohaterami naprawdę ciężko jest uwierzyć. Zastanawiam się czy to ja się zepsułam czy Moccia przestał się starać, bo przecież Trzy metry nad niebem swego czasu tak bardzo mnie zachwyciły…

Federico Moccia, Tylko ty, Warszawa, MUZA SA 2016

*s. 72