PREMIERA 28 KWIETNIA 2016!
Mistrzyni krótkiej formy powraca w doskonałym stylu! Zbrodnia hrabiego Neville’a to powieść tak pełna absurdu, że z całą pewnością będziecie się przy niej wyśmienicie bawić. Prawie tak jak wyśmienita jest śmietanka towarzyska zaproszona na ostatnie przyjęcie hrabiego, ale… zacznijmy od początku.

A zaczyna się od małego buntu. Otóż pewnego dnia najmłodsza córka hrabiego postanawia spędzić noc pod gwiazdami, ucieka więc z domu, a znaleziona i ocalona zostaje przez wróżkę, która przy okazji ich spotkania, oznajmia Neville’owi, że na wkrótce wyprawianym przez niego przyjęciu ten dopuści się okrutnej zbrodni, zabijając jednego z gości. Hrabia Neville zaczyna więc rozmyślać nad tym, który z arystokratów byłby najodpowiedniejszym kandydatem, a choć co prawda wśród zaproszonych jest wielu nadających się do odstrzału, to właśnie Sérieuse, córka-uciekinierka, wpada na genialny pomysł.
Jest przewrotnie, absurdalnie, na swój sposób zabawnie i… zdecydowanie za krótko, ale do tego Nothomb już zdążyła swoich czytelników przecież przyzwyczaić. Za każdym razem jednak niezmiernie mnie dziwi jak na około stu stronach udaje jej się zamieścić to, czego niektórzy autorzy nie mogą uchwycić i przez trzysta. Niesamowite.
Zbrodnia hrabiego Neville’a to lektura wciągająca i pełna czarnego humoru, a zakończenie totalnie Was zaskoczy, zwali z nóg, a przede wszystkim… przyprawi o głośny wybuch śmiechu. Jestem tego pewna.
Najnowsza książka Nothomb doskonale sprawdzi się na sam początek znajomości z tą autorką (czy jest na sali ktoś, kto jeszcze jej nie zna?!), zaś jej wierni fani powinni być zadowoleni. Co więcej mogłabym dodać? Czytajcie robaczki, czytajcie, bo warto, a potem płaczcie jak i ja… najpierw ze śmiechu, a potem z rozpaczy, że znów tak szybko się skończyło.
Amélie Nothomb, Zbrodnia hrabiego Neville’a, Kraków, Wydawnictwo Literackie 2016