John Cleaver to z pozoru zwykły nastolatek. Raczej nie rzucający się w oczy, nie szukający na siłę kontaktu z rówieśnikami, ale posiadający jednego równie niezwracającego na siebie uwagi przyjaciela, chętnie pomagający starszym sąsiadom w pracach przydomowych i mamie w pracy zawodowej. Nic nadzwyczajnego, prawda? Prawda, gdyby nie to, że matka Johna pracuje w prosektorium, a on sam jest nieco zafiksowany na punkcie seryjnych morderców, raz w tygodniu uczestniczy w sesjach z psychologiem i stara się jak może, by nie dopuścić do głosu Pana Potwora, czekającego na najmniejsze potknięcie chłopca. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że w spokojnym dotąd Clayton nagle zaczynają w bestialski sposób ginąć niewinni ludzie. Kto jest za to odpowiedzialny?
Choć tożsamość mordercy poznajemy dość szybko, to tam, gdzie trwa pogoń za nim autor wprowadza szczyptę napięcia, zachęcającą do przewracania kolejnych kartek, po to by przekonać się jak się to wszystko skończy. Co się stanie z człowiekiem zabijającym innych w tak brutalny sposób? Jak z całą sytuacją poradzi sobie John i czy będzie on umiał przekonać odpowiednie władze, że za okrutnymi zbrodniami stoi ten, po którym nikt się tego nie spodziewa? Mam wrażenie, że mimo wszystko nie to jest w tej książce najważniejsze, bo dla mnie najbardziej fascynujące były po pierwsze fragmenty mówiące o pracy w prosektorium, które swoją drogą mogą wywoływać odrobinę obrzydzenia w co wrażliwszych czytelnikach, a po drugie monologi Johna Cleavera, ukazujące to, co się dzieje w jego głowie. Jego zainteresowanie seryjnymi mordercami, brak empatii, niezdolność do odnalezienia się w świecie rówieśników, bariera jaką wytwarza pomiędzy sobą a najbliższymi osobami, to elementy, które zwracają największą uwagę i jednocześnie stanowią najmocniejszą stronę powieści Wellsa.
Może fani Dextera, którzy sięgnęliby po tę książkę zachęceni rekomendacją zamieszczoną na okładce, poczuliby się nieco rozczarowani, ale mimo wszystko uważam, że Nie jestem seryjnym mordercą to naprawdę udana lektura dla młodzieży i tylko żal mi, że została odrobinę zepsuta przez wątek fantastyczny. Cóż, pozostaje mi przymknąć oko i sięgnąć wkrótce po drugą część, która już czeka na półce.
Dan Wells, Nie jestem seryjnym mordercą, Kraków, Wydawnictwo Znak 2012