Mroczne ulice Bostonu, uboga dzielnica, ludzie, których przyszłość maluje się raczej w ciemnych barwach, bar, który skupia okolicznych wyrzutków, ale i stanowi centrum przerzutu tytułowego brudnego szmalu. Dorzućmy do tego wszystkiego kuzyna Marva, zmęczonego swoim życiem, zgorzkniałego od momentu, kiedy czeczeńska mafia odkupiła jego bar, pragnącego zmiany, odcięcia się od przeszłości, a może i swego rodzaju zemsty; dwóch nie do końca rozgarniętych braci, którzy postanawiają napaść na bar; piękną kobietę, która jednak najchętniej nie ruszałaby się z zacisza własnego domu, choć i tam nie czuje się bezpiecznie; nazbyt dociekliwego gliniarza z niezbyt poukładane życie; a wreszcie Boba Saganowskiego – kuzyna Marva, na co dzień pracującego w jego barze, który pewnego dnia w pobliskim śmietniku znajduje szczeniaka. Dużo tego jak na tak krótką powieść, a jednak Lehane świetnie radzi sobie z wyważeniem odpowiednich proporcji i połączeniem tego wszystkiego w jedną, spójną całość, a dodatkowo, z łatwością odsłania ciemną stronę ludzkiej natury.

Mimo tego Brudny szmal różni się nieco od innych powieści Lehane’a, które czytałam do tej pory. Akcja jest nieco spowolniona, fabuła znacznie prostsza i choć autor właściwie za każdym razem zarysowuje bardzo wyraźne portrety psychologiczne bohaterów, tym razem jeszcze bardziej się na nich skupia. W najnowszej książce właściwie całkowicie na bok spycha rozwiązanie kryminalnej zagadki, właściwie traktuje ją z pewną niedbałością, ani nie komplikując zbytnio tego, co dzieje się w gangsterskim półświatku, ani nie trzymając czytelnika w napięciu, ani nie sprawiając, że kolejne kartki przewracamy z niecierpliwością, ciekawi tego, co zaserwuje nam tym razem. Bo tym razem Lehane skupia się na bohaterach, a właściwie jednym bohaterze. Bobie Saganowskim. Mężczyźnie, jak się początkowo wydaje, dość prostym, dobrodusznym, odrobinę nieśmiałym, zwłaszcza w stosunku do kobiet, raczej nie zwracającym na siebie uwagi, traktowanym raczej jak nieszkodliwy głupek. Mężczyźnie z niezbyt skomplikowanym życiem, którego dnie właściwie ograniczają się do pracy za barem i wizyt w pobliskim kościele.
To właśnie on stanowi oś fabuły, to wokół niego, a właściwie trochę nawet obok niego toczą się wszystkie wydarzenia. Nie bez powodu zresztą jak się okazuje, bo to właśnie za jego postacią Lehane obnaża wszystkie ludzkie słabości, mroczną przeszłość, sprawy, o których nie można zapomnieć, wspomnienia, które przypomną o sobie w najmniej oczekiwanym momencie, wydarzenia, które kładą się cieniem na całym życiu i definiują nas jako człowieka. Bob Saganowski to człowiek-zagadka, mężczyzna o dwóch twarzach i tym razem, to on, nie porachunki między gangsterami, nie odkrycie kto porzucił psa, nie dojście do tego, kim są ci, którzy odważyli się napaść na bar kuzyna Marva, okaże się największym zaskoczeniem.
Dennis Lehane, Brudny szmal, Warszawa, Prószyński i S-ka 2014