Jaką rolę w życiu młodej kobiety odegrają nieuczciwi lekarze, Bezdenny Kapelusznik i afera kolejowa sprzed prawie 30 lat?

Dotąd czytałam tylko jedną książkę Joanny Opiat-Bojarskiej i był to Klub Wrednych Matek, książka zupełnie inna od Słodkich snów, Anno. Co nie znaczy, że lepsza, czy gorsza. Po prostu inna, przez co najnowsza powieść autorki okazała się dla mnie zupełnym zaskoczeniem.

Anna Rogozińska to trzydziestokilkuletnia dziennikarka. Ambitna, dobra w tym, co robi, skupiona raczej na karierze niż życiu osobistym. Dążąca do tego, by wreszcie się wybić i z poznańskiego oddziału PrimoTV trafić prosto do stołecznej centrali, w czym pomóc ma jej pewna lekarska afera. Tak się jednak składa, że w udowodnieniu winy dwóm lekarzom, których podejrzewa o nieuczciwość, muszą jej pomóc osoby trzecie. Czy to nie dziwne, że jedna z nich nagle ginie, a zaraz po niej pojawiają się kolejne trupy? Co gorsza, między ofiarami nie ma właściwie żadnego powiązania… Przynajmniej pozornie. 

Sama Anna Rogozińska wzbudziła we mnie masę ciepłych uczuć. To kobieta silna, zaradna, niezależna, a przynajmniej… chcąca sprawiać wrażenie właśnie takiej. Bo gdzieś tam tkwi w niej wciąż ta mała dziewczynka (a może stado małych dziewczynek?), która za kimś tęskni, czegoś się boi, która pragnie bliskości, jednocześnie się przed nią wzbraniając. 

Ogromny plus należy się Opiat-Bojarskiej za poprowadzenie akcji i… wyprowadzenie mnie w pole. Jasne, wiedziałam, że prędzej czy później wszystko połączy się z katastrofą kolejową pod Otłoczynem, w końcu o tym informuję opis z ostatniej strony okładki. Także opis wskazuje na to, że istotną rolę odgrywa tu Bezdenny Kapelusznik, ale już to, kim on jest zaskoczyło mnie ogromnie, bo miałam zupełnie inne podejrzenia. Ułożyłam sobie w głowie cały plan, pewna swego i zadowolona, że znów udało mi się rozwiązać zagadkę wcześniej niż głównej bohaterce. Przekonana o swojej przebiegłości, czytałam już właściwie tylko po to, by potwierdzić swoją tezę, pokiwać głową, podsumować krótkim no tak, przecież wiedziałam…. No cóż, nie wiedziałam. Brawa dla autorki. Zwiodła mnie całkowicie.

Oczywiście, czuję pewien niedosyt w związku z śledztwem, od którego wszystko się zaczęło czy pewnymi porozpoczynanymi wątkami, ale Słodkich snów, Anno to dopiero początek cyklu z Anną Rogozińską w roli głównej, mam więc nadzieję, że niedosyt ów zostanie zaspokojony w kolejnych tomach. Bo będę na nie czekać z niecierpliwością.

Recenzja opublikowana na dlalejdis.pl

Joanna Opiat-Bojarska, Słodkich snów, Anno, Poznań, Wydawnictwo Filia 2014