…życie jest zbyt ekscytujące, żeby za długo siedzieć w miejscu.
Ilekroć myślę o tej książce, na myśl przychodzi mi tylko jedno określenie: urocza. Naprawdę wszystko w tej powieści jest po prostu urocze. Główna bohaterka, a zarazem narratorka, jej ekscentryczna rodzinka, panowie, którzy pojawiają się w jej życiu, otoczenie, w którym przyszło jej żyć, a przede wszystkim język, jakim się posługuje prowadząc swój pamiętnik.

Cassandra Mortmain to siedemnastolatka, mieszkającą wraz z dwojgiem rodzeństwa, ojcem, macochą i (jakże uroczym) Stephenem, który co prawda do rodziny oficjalnie nie należy, ale traktowany jest od zawsze jak jej członek, w zamku, pamiętającym jeszcze czasy Karola II. Zamku, który jej ojciec wydzierżawił, licząc na to, że właśnie tam znajdzie odrobinę spokoju i inspirację do kolejnej powieści. Bo ojciec Cassandy, jeśli już o nim mowa, to autor jednej książki, która swego czasu odniosła niebywały sukces. Jednakże od czasu owego sukcesu, sława pana Mortmaina zdaje się coraz bardziej wygasać, a pomysłu na kolejną powieść jak nie było, tak nie ma, co wiąże się też z coraz większą biedą panującą w ich rodzinie. Biedą o tyle problematyczną, że wszystko, co mogło zostać wyprzedane i przynieść jakikolwiek zysk, już dawno wyprzedane zostało, a Mortmainowie często nie mają nawet co do garnka włożyć. Owa bieda najbardziej zdaje się doskwierać Rose, starszej siostrze naszej narratorki. Nic więc dziwnego, że gdy na horyzoncie pojawiają się dwaj bogaci Amerykanie, postanawia zdobyć serce (i portfel) jednego z nich, choćby to miał być związek bez krzty miłości z jej strony.
Zdobywam zamek to zapiski z około sześciu miesięcy, w ciągu których życie Cassandry, a także całej jej rodziny, odmieni się całkowicie. Szukanie odpowiedniego źródła zarobku, niespodziewany rozwój kariery jednego z domowników, poszukiwanie natchnienia przez innego, za pomocą prośby i groźby zresztą, przyjęcia, pierwsze zauroczenia, zakochania i rozczarowania, a także… niezwykła pogoń za niedźwiedziem. To wszystko znajdziemy w powieści Dodie Smith, napisanej barwnie i z humorem. Wszystko przedstawione z ogromną dbałością o szczegóły, co pozwala wczuć się w klimat i z łatwością wyobrazić sobie to, co Cassandra zechce nam opisać.
J. K. Rowling napisała, że Cassandra to jedna z najbardziej charyzmatycznych narratorek, z jaką kiedykolwiek się spotkała. Mogłabym napisać dokładnie to samo, bo doprawdy ciężko się z nią nie zgodzić. I choć narratorka jest nastolatką, a powieść pisana była pewnie głównie dla młodzieży, ja jestem pewna, że Zdobywam zamek zdobędzie Wasze serca bez względu na wiek.
Dodie Smith, Zdobywam zamek, Warszawa, Świat Książki 2013.