Choćbym się nawet starała, ciężko byłoby mi się odegnać od szumu, jaki wytworzył się wokół filmowej wersji Poradnika pozytywnego myślenia. Mimo wszystko udało mi się jej do tej pory nie obejrzeć, a od kiedy dowiedziałam się, że film powstał na podstawie książki, cóż… wiedziałam, że muszę zacząć właśnie od niej.

Pata poznajemy, gdy ma trzydzieści lat, wychodzi z niedobrego miejsca, w którym jak się wkrótce okazuje spędził cztery lata, i zamiast odzyskiwać równowagę psychiczną, ostrymi ćwiczeniami i poznawaniem klasyki literatury, dąży do tego, by odzyskać swa żonę. Na której odzyskanie, jak wiemy w zasadzie od początku, nie ma najmniejszych szans. Niemniej jednak Pat usilnie wierzy, że jego życie to film, który musi się skończyć happy endem i dość skutecznie wypiera z pamięci wydarzenie, które sprawiło, że znalazł się pod opieką psychiatrów. Aż do momentu spotkania Tiffany, równie szalonej dziewczyny, która jako jedna z nielicznych będzie potrafiła, albo przynajmniej mocno się starała, jakoś mu pomóc.
Choć początkowo wcale mi to nie przeszkadzało, to mniej więcej w połowie książki zaczęły mnie okrutnie nudzić wszystkie futbolowe wstawki. Rozumiem jednak ich sens. Rozumiem, że bez nich ciężko byłoby przedstawić dziwną obsesję ojca Pata, który swój humor, a tym samym nastrój w całym domu uzależniał od wyniku meczów. Ciężko byłoby pokazać skrajne wyczerpanie Jeannie, matki Pata, która w końcu postanawia się uniezależnić od kaprysów męża i zawalczyć o własne szczęście. Ciężko byłoby w końcu ukazać zagubienia głównego bohatera, dla którego futbol był przecież jednym z najważniejszych obszarów, przynajmniej dopóki nie trafił do niedobrego miejsca.
Jakoś podświadomie spodziewałam się typowo hollywoodzkiej, nieco banalnej historii miłosnej, a dostałam historię dwóch zagubionych osób próbujących w jakiś sposób pogodzić się ze stratą tych najbliższych. I choć to strata, która ponieśli w zupełnie innych okolicznościach i z innych powodów, z którą próbują sobie radzić każde na swój sposób, to obydwoje cierpią po odejściu tych, którzy byli dla nich całym światem. To historia dwóch osób, których przyciąga do siebie, nie tylko atrakcyjny wygląd, ale przede wszystkim podobne doświadczenia, wspólny ból i szansa na to, że we dwójkę łatwiej im będzie sobie z nim poradzić.
A po skończeniu lektury musiałam koniecznie posłuchać Birdsong Kenny’ego G. Sami przekonajcie się dlaczego.
Matthew Quick, Poradnik pozytywnego myślenia, Kraków, Wydawnictwo Otwarte 2013.