To mogła być ważna i cenna książka.

Monologi waginy powstały na podstawie ponad stu wywiadów przeprowadzonych przez Eve Ensler z różnymi kobietami. Różnymi pod każdym względem: rady, wychowania, wykształcenia, wieku. Z nich zrodziły się między innymi historie wielokrotnie gwałconej przez żołnierzy dziewczynki, kobiety, która nie chcąc się golić doprowadziła do zdrady męża, starszej kobiety, która po wstydliwym wydarzeniu z młodości nigdy więcej nie zapuszczała się do swojej mokrej piwnicy czy rozwoju lesbijskiej miłości. Między tym kilka ciekawostek związanych z waginą, kilka faktów zaczerpniętych z innych książek. To pierwsza część, momentami dość wstrząsająca i choć napisana w nie zawsze odpowiadający mi sposób to jednak dość interesująca i sprawiająca, że chciałabym to wszystko zobaczyć na scenie.

Niestety, książka jest podzielona na dwie części i ta druga totalnie mnie wynudziła. Może to i ważne, że owo przedstawienie czy w ogóle świętowanie Dnia W. (o którym swoją drogą nigdy wcześniej nie słyszałam i zastanawiam się czy serio tylko ja jedna, skoro jest tak rozpowszechniony) tak mocno wpłynęło na kobiety, ale czytanie relacji, fragmentów listów czy podziękowań zamiast zrobić wrażenie, sprawiało, że patrzyłam co chwilę ile jeszcze stron do końca, a w końcu doprowadziło do tego, że właściwie przy samym finiszu Monologi waginy porzuciłam, stwierdzając, że zmarnowałam wystarczająco dużo czasu. Wolałabym, żeby pierwsza część została rozciągnięta na całość, a druga zniknęła całkowicie.

Eve Ensler, Monologi waginy, Warszawa, Wydawnictwo W.A.B., Albatros 2003.