Ekhm… ogłaszam wszem i wobec, że moje wewnętrzne dziecko wróciło i ma się dobrze. A nawet bardzo dobrze po takiej dawce rozrywki.
Conn to sierota i złodziejaszek zamieszkujący w najgorszej z dzielnic Wellmet. Powinien zginąć w momencie, gdy jego palce dotknęły locusa magicalicusa Nevery’ego, jednego z najpotężniejszych czarodziei. Ale jak łatwo się domyślić nie ginie, co wywołuje zainteresowanie Nevery’ego, który postanawia uczynić z niego swojego ucznia. No dobra, poniosło mnie z tym uczniem, ale skoro w końcu do tego dochodzi to może warto pominąć tę smutniejszą dla Conna część. W każdym razie od tego momentu zaczyna się dla chłopca największa przygoda jego życia, w której zmuszony będzie odnaleźć swój własny magiczny kamień, a przy okazji przyczyni się do ocalenia miasta, w którym poziom magii nieustannie spada.
Prineas oferuje nam (ze szczególnym naciskiem na młodszych odbiorców) nie tylko dobrze skonstruowaną fabułę, ciekawy rozwój wydarzeń i sympatycznych bohaterów, ale także zwraca uwagę na wartości takie jak uczciwość, lojalność czy prawdziwa przyjaźń, bez których ciężko sobie dziś poradzić.
Co zaś do samych postaci to tak jak napisałam wyżej wzbudzają sympatię, nie da się ukryć. Zwłaszcza Benet, choć to może niezbyt zdrowe, że fascynują mnie akurat postacie o tak nieprzyjaznej aparycji. Tyle, że jak się okazuje tu nie wygląd zewnętrzny jest najważniejszy, bo pod maywną, barczystą sylwetką i twarzą z kilkakrotnie połamanym nosem kryje się postać pełna wewnętrznego ciepła, w dodatku lubiąca gotować i robić na drutach. Takie kochane, ciepłe kluchy po prostu, których ciężko nie polubić. Nevery za to swoim usposobieniem bardzo przypominał mi Halta ze Zwiadowców, co zdecydowanie podziałało na jego korzyść.
Wielkim atutem książki jest świetne wydanie. Mały format idealnie mieszczący się w małych rączkach, mnóstwo ilustracji, krótkie rozdziały, duża czcionka, zapiski Nevery’ego wyróżnione w specjalny sposób, a przede wszystkim runy. Tak, runy… do rozszyfrowania. Co prawda w większości nie wnoszą one nic do samej treści książki, ale za to ile frajdy dostarczają.
Złodziej magii to świetna książka dla młodszego czytelnika. A ja jestem pewna, że i starszych jest w stanie zachwycić.
Recenzja napisana dla portalu LubimyCzytać.pl
Ocena: 5/6
Sarah Prineas, il. Antonio Javie Czaparo, Złodziej magii, Warszawa, Wydawnictwo Jaguar 2010.