Lubimy planszówki, ale prawda jest taka, że mając na pokładzie czterolatkę i ośmiolatka trudno znaleźć grę, w której obydwoje by się odnaleźli. Jeśli trafimy na coś dla starszaka, to młodsza na ogół nie jest w stanie ogarnąć zasad gry. Gdy uda się trafić w gusta młodszej, dla starszego jest zbyt prosto. I tu z pomocą przyszchodzi Ubongo Junior – gra z dwoma poziomami trudności, które można mieszać jednocześnie, dzięki czemu doskonale nada się zarówno dla młodszych, jak i starszych dzieci. A i rodzice będą mieli radochę…

Zasady gry są bardzo proste. Mamy małe dwustronne planszetki i dołączone do nich kafelki z różnymi zamieszkującymi dżunglę zwierzątkami. Cała gra opiera się na tym, aby jak najszybciej dopasować i odpowiednio ułożyć kafelki na planszetce – w wersji łatwiejszej wystarczą dwie, w trudniejszej trzy. Pierwszy gracz, któremu uda się ułożyć kafelki krzyczy Ubongo!, a w nagrodę losuje mały kryształek. Wygrywa ten, który zbierze ich najwięcej.

Sama rozgrywka dostarcza mnóstwa śmiechu i zabawy. Czterolatka jest w stanie bez problemu ogarnąć prostsze planszetki (choć myślę, że po którejś grze z kolei spróbuję też na tych trudniejszych), starszak z dumą układa te trudniejsze. A rodzice? Cóż, chyba będę musiała zaopatrzyć nas w podstawową wersję ubongo, by mieć jeszcze więcej zabawy przy połączeniu obu wersji gry.



wpis powstał we współpracy z Egmont Polska, a grę można kupić m.in. TUTAJ