Ciężko jest pisać o książce, którą przesłuchało się trzy miesiące wcześniej, a jednak muszę zapisać sobie coś ku pamięci. Jednocześnie, zauważam to nie pierwszy raz, ciężko mi napisać cokolwiek o kolejnej części cyklu, nie zdradzając zbyt wiele z tego, co działo się w poprzedniej, nie odbierając nikomu przyjemności z czytania. 

Jak już wiemy Katniss przeżyła (ciężko byłoby tworzyć kolejne części trylogii uśmiercając główną bohaterkę, prawda?), a wygrywając igrzyska głodowe stała się jednocześnie swego rodzaju symbolem buntu. Jeżdżąc po wszystkich dystryktach w ramach zwycięskiego turnee coraz częściej natrafia na obraz kosogłosa, coraz częściej dochodzą do niej plotki o powstaniach. Niestety, zbliża się też kolejna, siedemdziesiąta piąta rocznica głodowych igrzysk, a na ćwierćwiecze zawsze przygotowywane są jakieś niespodzianki. Tym razem tą niespodzianką okazuje się ponowne wrzucenie na arenę wszystkich dotychczasowych zwycięzców.

Tyle o fabule, a teraz będzie mały SPOILER, ale muszę o tym wspomnieć. Niesamowicie uderzył mnie fragment, w którym Katniss wraz z Finnikiem zostają zamknięci przez godzinę z głoskółkami krzyczącymi głosami ich najbliższych. Nie wyobrażam sobie jak bardzo przerażające, jak mrożące serce musi być wrażenie takiej bezsilności, gdy siedzisz na arenie zmuszony zresztą do walki z ludźmi, z którymi wcześniej zdążyłeś się w pewien sposób zakumplować, mając jednocześnie świadomość, że życie twoich bliskich zależy od widzimisię władzy, w tym przypadku prezydenta Snowa, która nie darzy Cię zbyt wielką sympatią i musisz, nie tracąc przy tym resztek rozumu, wysłuchiwać przejmujących okrzyków bólu swojej mamy, siostry i przyjaciół. [koniec]

Jeśli by porównać tę część z poprzednią to niestety ta wypada gorzej. Nie dlatego, że sama z siebie stoi na niższym poziomie, po prostu po pierwszej części byłam nastawiona na to, że dzieje się dużo, szybko, że gdzieś tam ciągle obecna jest jakaś adrenalinka. Tu Collins odeszła trochę od takiej pogoni za sensacją skupiając się raczej na emocjach, na tym co się dzieje w głowie Katniss. Mimo tego, że kolejny raz przyglądamy się igrzyskom nie są już one aż tak emocjonujące. Zastanawiam się jednak czy to nie wynika po części z mojej winy i czy nie na własną prośbę rozciągnęłam sobie całą powieść, rozciągając niemalże do granic możliwości czas jej odsłuchiwania. 

W każdym razie jeśli ktoś czytał pierwszą część z pewnością sięgnie po kolejną, z moją zachęta czy bez niej. A ja? Ja sięgnę również po trzecią, ostatnią część, ale dopiero za jakiś czas i już bez takiego entuzjazmu z jakim sięgałam po W pierścieniu ognia.

Audiobook można pobrać tutaj.

Suzanne Collins, W pierścieniu ognia, Poznań, Media Rodzina 2009.

czyta: Anna Dereszowska

czas trwania: 12 godz. 57 min.